Pokaż wyniki od 1 do 10 z 23

Wątek: Starostyna. Zimowe wejście ..... bez butów

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Starostyna. Zimowe wejście ..... bez butów

    Tym razem marszrutka nie była przepełniona i kołysząc się łagodnie przemieszczała nas przez kolejne wsie wcinające się dolinami w coraz większe górki.
    Kurs zakończył się w centrum wsi Karpatskie. To że jest to centrum można było poznać po tym że działały tu trzy magaziny obok siebie, każdy z niepowtarzalnym klimatem.
    Wybraliśmy ten co mieścił się w starej chałupie. Teraz był czas na drugie śniadanko i ostatnie uzupełnienie zapasów.
    Jeszcze raz rzut okiem na mapę potwierdził że mamy iść dalej głównym traktem do cerkwii.
    Idąc tym błotnistym traktem zazdrościliśmy Bazylowi, który elegancko i adekwatnie prezentował się pokonując kolejne kałuże.
    Dla urozmaicenia pozostało nam podziwianie resztek bojkowskiej architektury
    .

    .
    albo systemów zabezpieczania domów przed mrozem
    .

    .
    I tak to depcząc po błocie dotarliśmy do cerkwii, która prezentowała się bardzo ładnie, zadbana, odmalowana i zaopatrzona w błyszczące kopuły.
    To typowy obrazek wschodnich rejonów, gdzie na to, co duchowe nie brakuje kasy.
    .

    .
    Cerkiew robiła wrażenie, ale nas najbardziej zainteresował leżący opodal cmentarz.
    Tak jak za dawnych czasów bywało cmentarz przylegał bezpośrednio do cerkwi. Zaczęliśmy szukać interesujących nagrobków i bez problemu odnaleźliśmy
    .

    .
    Cokół tego nagrobka pomalowany był niebieską farbą spod której przebijały się litery CS
    Idąc dalej spotykaliśmy kolejne przykłady takich nagrobków
    .

    .

    .
    Na tym ostatnim numery 19/3 potwierdzają że są to dawne słupki graniczne pomiędzy Polską i Czechosłowacją, która miejscowa ludność zagospodarowała na swoje potrzeby
    Znaleźliśmy też przykład wykorzystania kilometrowego znaku drogowego.
    Ciekawe , gdzie dawniej stał ?
    .

    .
    Ponieważ w cerkwi trwało sprzątanie przed niedzielnym nabożeństwem , mogliśmy zaglądnąć do środka i pomodlić się o pomyślność naszej wyprawy
    przy okazji podziwiając klimaty wschodnich świątyń.
    .

    .
    Jak się później okazało niebiosa nam sprzyjały w drodze.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,248

    Domyślnie Odp: Starostyna. Zimowe wejście ..... bez butów

    Zgodnie zw wskazaniami mapy zaraz za cerkwią skręciliśmy w polną dróżkę, która mozolnie pięła się w górę robiąc kolejne metry nad poziom morza.
    Cel mieliśmy jak na dłoni , ale jawił się dość odlegle
    .

    .
    Dróżka wyprowadzała nas na grzbiet oddzielający naszą wieś Karpatskie od sąsiedniej wsi Libuchora
    Póki śniegu było mało dawaliśmy do przodu z buta
    .

    .
    Ale przyszedł czas gdy śniegu było już sporo ( tak mniej więcej na poziomie 800 metrów) i nie dało radę iść, bo zbyt często nogi się zapadały.
    Wówczas padł jednoznaczny rozkaz - rakiety włóż
    .

    .
    Tempo marszu znów nabrało rumieńców.
    Nasza Starostyna niby się przybliżała, ale niezbyt szybko. Wciąż majestatycznie pokazywała swoje oblicze zapraszając
    Patrząc na poniższy obrazek mieliśmy świadomość że jeszcze czeka nas spory odcinek lasem a potem powyżej granicy lasu atak szczytowy
    .

    .
    Wyszliśmy powyżej granicy lasu i mamy ładny widok na wschodnie ramię Pasma Pikuja z Żurówką, Listowaniem i Wielkim Wierchem
    ... ale to był odległe. Dla nas istotne było nachylenie północnego zbocza po którym mieliśmy atakować szczyt
    .

    .
    Latem po połoninie wychodzi się spoko, natomiast poruszanie się na rakietach ma swoje prawa
    Jak to ugryźć. Daniello zastanawia się nad metodą optymalną ( w dole wieś Karpatskie z której wychodziliśmy)
    .

    .
    Kolega sir Bazyl przyjął wersję " co ja nie dam rady ?"
    i poszedł prosto . najbardziej stromym podejściem
    .

    .
    Ja wybrałem dłuższą wersję trawersując zbocze do najbliższej grani
    Tylko Kuna Bieszczadzka usiadła zagubiona w odmętach białości i z białego smarfona wysyłała pytanie - gdzie jesteście ?
    .

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Pomysł na jakieś fajne zimowe przejście
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 09-04-2010, 14:36
  2. Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 23-04-2009, 00:03
  3. ile kosztuje teraz karnet za wejście na szlak???
    Przez kacpero w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 31-07-2006, 02:58
  4. Teraz ja, czyli moje wejście w nowy rok...
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-01-2006, 22:13
  5. Przekraczanie granicy po wejściu do UE
    Przez geograffus w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 12-08-2004, 07:29

Tagi dla tego wątku

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •