Ty dziękujesz Słowakom a ja dziękuję Tobie za wspaniałą relację,za wrażenia, za wszystko. Podążam za Tobą krok w krok,śledzę Twoją trasę na mapie i już widzę siebie kiedyś tam(mam nadzieję), gratuluję i pozdrawiam
Ty dziękujesz Słowakom a ja dziękuję Tobie za wspaniałą relację,za wrażenia, za wszystko. Podążam za Tobą krok w krok,śledzę Twoją trasę na mapie i już widzę siebie kiedyś tam(mam nadzieję), gratuluję i pozdrawiam
Dzięki.
DZIEŃ 6 - ŚRODA - 3 maja
W nocy budzi mnie burza i ulewa. Domek solidny i nie przecieka. Wstaje pogodny dzień.
Pasmo Hyrlatej nad Roztokami Górnymi.
Dolina niestety się zabudowuje. Powstało wiele nowych domów. Wolę pamiętać ją jako pustą z trzema domami na krzyż.
Miałem wdrapywać się na Hyrlatą, ale mi się odechciało. Przechodziłem już kilka razy to pasmo. Zachciało mi się podreptać po płaskim.
Kilka kilometrów i jestem w Majdanie. Otwarty sklep i bar. Klimat swojski, brak łikendowych tłumów, tylko tubylcy. Konsumuję pierogi, popijam piwem. Jest ciepło i błogo.
Wyruszam dalej w stronę Żubraczego.
Prawie Vișeu de Sus...(*)
Prawie Mocanita...(*)
(*)... Dla niezorientowanych: https://youtu.be/y8wokzfajhk?t=473
Za Żubraczem czas na las. Obieram kierunek Wysoki Dział.
Bieszczadzkie monstra.
Idę większość dnia tyłem do słońca, zaczyna mnie piec przyrumieniony kark, a las nie daje cienia.
Docieram do grzbietu głównego i Wołosania. Odpoczywam i delektuję się zachomikowanym piwem. Uwaga, lokowanie produktu...
Od strony Cisnej, gdzieś daleko, zaczynają mruczeć burze. Mam nadzieję, że dadzą mi dojść do celu przed.
Koegzystencja drzewa i kamienia...
Udaje mi się dojść do bazy Rabe przed burzą. Na bazie jest kilka osób i pies. Miły wieczór przy ognisku i w chatce, gdy spadł deszcz.
Tego dnia przeszedłem około 22,5 km w poziomie.
http://www.geocontext.org/publ/2010/...17059257535345
C.D.N.
Ostatnio edytowane przez coshoo ; 11-05-2017 o 19:15
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)