Rano sprawnie zwijamy namiot i przemieszczamy się autem do niedalekiego Greci. Przy skręcie do wioski ostatni taki widok na nasze wczorajsze góry.
Greci to duża wieś położona na styku północnego (skalistego) grzbietu gór Macin z częścią centralną, najwyższą. Udaje nam się odcyfrować przebieg niebieskiego szlaku wśród wielu uliczek i docieramy na północne opłotki. Tu nasze autko musi na nas zaczekać. Z mapy wynika, że po drodze będą dwa żródła, ale skoro obok jest studnia, dociążamy się wodą i zaczynamy marsz na Tutuiatu.
Po drodze mijamy letnie zagrody pasterskie, czyli mówiąc po marmarosku - letniarki.
Bardzo orginalne, bo dachy i ściany całkowicie kryte są trzciną. Tu i tam wystają rury od pieców, a na dachach stoją talerze TV. Pomieszczenia dla zwierząt są znacznych rozmiarów.
Jesteśmy już sporo za wsią. Jest przyjemnie ciepło. Rzut oka na przebytą drogę, Greci i górę Turcoaia na ostatnim planie.
Podchodzimy początkowo szeroką polną drogą, która z czasem się zwęża i zamienia w ścieżkę. Jest trochę głazów i odkrywek prastarych skał, które erozja zamienia w przyjazny dla wędrowców żółty żwir.
I gdy tak sobie posiadujemy na kolejnym postoju Ala dostrzega jakiś ruch…
…jeden z kamieni ewidentnie się poruszył!
A więc to są te słynne żółwie!
Ten jest pierwszy, a zanim dojdziemy na szczyt będzie ich jeszcze sporo. Pora na zmianę niektórych naszych wyobrażeń co do tych zwierząt. Są szybkie – nie ma mowy o żółwim tempie. Gdy zauważą, że zostały dostrzeżone, umykają co sił w grubych łapach w gęstą trawę, lub chowają się w swoich norach pod kamieniami. Łapy są zakończone pokaźnymi pazurami i to umożliwia im zgrabne przemieszczanie się nawet na sporych pochyłościach lub po kamieniach.
Pojawiają się bardziej górskie krajobrazy.
Widoki na Greci i dalszą okolice nabierają coraz większej urody.
Jeszcze jeden żółw...
Mijamy kolejną żółtą strefę skalnej erozji
i odpoczywamy przy pierwszym źródełku
Niesie ono znacznie mniej wody niż strumień wzdłuż którego schodziliśmy wczoraj z gór.
Wkraczamy w strefę, gdzie stoki porośnięte są osobliwym, pięknym, świetlistym lasem.
Rosnące z rzadka dęby, lipy i akacje dają wspaniały głęboki cień na soczystej, zielonej murawie.
Skojarzenia z parkiem angielskim są natychmiastowe.
4829
Ale to pierwotne, cenne przyrodniczo lasy, między innymi dla ich ochrony powstał tu Park Narodowy.
Podobne można spotkać dopiero na Krymie.
Osiągamy grzbiet. Pojawiają się widoki na sąsiednie kulminacje
Wkrótce mija nas stado kóz, które słyszeliśmy już od jakiegoś czasu. To pewnie one „mieszkają” w letniarkach.
To już zaledwie kilka kroków od szczytu
![]()
![]()
Kulminacja. Znak geodezyjny (z krzyżem), a za nim skalisty wierzchołek Tutuiatu 467 mnpm
Wyżej w Macin już się nie da wejść.
Piękna panorama od północnego zachodu do południa
Na pierwszym planie Cavalu, dalej i na prawo zalesiony Capusa, a za nimi po lewej - północne pasmo, gdzie byliśmy wczoraj.
cdn.


Odpowiedz z cytatem