Po części cerkiewnej miałem długą część asfaltową; przez Sninę i Stakczyn dotarłem nad Zalew Starina, który stanowi zasób wody pitnej dla miast wschodniej Słowacji, m.in. dla Preszowa i Koszyc. Jest otoczony strefą ochronną, do której m.in. nie wolno wjeżdżać samochodami. Na drodze dojazdowej jest szlaban, przy szlabanie strażnica z dwoma strażnikami i jednym psem.
W związku z budową zalewu na pocz. lat 80. XX w. wysiedlono kilka wsi. Wsie nie zostały zalane; mieszkańców wysiedlono, by nie zanieczyszczali zlewni zbiornika. Rozpoczyna się Velka Polana.
W miejscu tej kapliczki stała dawniej cerkiew.
Cmentarz z I wojny światowej na wzgórzu.
To chyba resztki oryginalnego domu.
Ślady po wsiach to głównie kamienne krzyże.
Zbliżam się do wsi Ruskie.
Dawnym właścicielom pozwolono wrócić na swoje grunty, jednak nie mogą stawiać żadnych trwałych budowli.
Ta droga nazywała się Ruski Put'. Zastanawiam się, co oznacza ten malunek na resztach asfaltu.
Na Słowacji ślady dawnego ustroju stoją sobie i nikomu nie przeszkadzają. Może kiedyś będą atrakcją podobną do piramid (faraoni też wyzyskiwali i mordowali lud, może jeszcze bardziej, niż komuniści).
Przy źródle Cirochy już nie ma żaby.
Miałem zanocować w schronie koło źródła, ale rozłożyła się tu już czteroosobowa grupa turystów słowackich, więc pojechałem na Ruske Sedlo, czyli Przełęcz nad Roztokami.


Odpowiedz z cytatem
