Jest też tabliczka informująca kto głównie (albo między innymi) daje kasę na remont
- czyli tytułowy польський міністр - czyli znaczy się również m.in. wszyscy czytający tą relację z wycieczki.
DSC05853.jpg
Tam gdzie otwarte drzwi można zanocować.
DSC05852.jpg
Patrząc co się dzieje nad nami na niebie, skorzystaliśmy ... i rankiem już nie żałowaliśmy.
DSC05864.jpgDSC05868.jpg
Jimi już trochę napisała o Hucule Mirku.
Mirko (ten śpiący pod stołem Jimi) - Hucuł z pod Kosowa przyjechał pierwszy raz w swoje huculskie góry.
Kupił sobie wcześniej pierwszy w życiu namiot i z kolegami rozbił się na półce pod Białym Słoniem.
Jak się zaczęła "dupówa" i namiot zaczął przemakać, Mirko ewakuował się do "lokalu" który myśmy zaczęli okupować.
Przytulił się do nas, "pogadaliśmy" i zasnęliśmy. Tak koło 2-3 w nocy pojawili się jego kumple i kumpela z namiotem Mirka - czyli czymś co przypominało bardzo dużą piłkę pompowaną z której wystawały druty czyli maszty. Namiot Mirka w czasie kiedy on sobie smacznie chrapał, fruwał po całej półce obijając się o inne namioty trzymane przez lokatorów za maszty od środka.
Jak wtedy było mógłby opisać nasz forumowicz - Komisarz Von Ryba, który wraz z inną załogą spędzał tę "uroczą" noc na Jeziorem Niesamowitym.



Odpowiedz z cytatem

Zakładki