Domyslam sie , że końcówka to parafraza z pewnego znanego podlaskiego kandydata albowiem w przeciwnym wypadku można sie poczuć zaskoczony tak jak ja poczatkiem sierpnia w tym roku . Łikend , szczyt borówkowy i obfity wysyp grzybów zaowocował tłumem w tamtych okolicach.
Motocykle z urobkiem kursowały nawet po niewidocznych na mapie ścieżkach leśnych.
Zreszta samych stricte turystów też było sporo mimo kiepskiej pogody. Wszystkie okoliczne staje i chałupki były zajęte my spaliśmy w bani w Bohdana.
Karpaty wsch.2 088.jpg
Lokal jak widać wypasiony , przed po lewej suszące sie namioty.
Nocleg kosztował 50 hr , identycznie jak browar w tym lokalu.



Odpowiedz z cytatem