Hihi opis spotkania z młodym strażnikiem spod Stoha mnie rozbroił :) Ale było wcale nie mniej wesoło :) Ja tutaj mam dość dużą lukę w zdjęciach więc nic nie wrzucę. Jak widać na zdjęciach Joja -pogoda po naszym zejściu z Stoha nagle się zmieniła i zaczęło siąpić a po pożegnaniu oficyjera jeszcze bardziej. Zagadaliśmy się po drodze z Jojem trochę i nagle straciliśmy naszych towarzyszy z pola widzenia. Ujrzeliśmy ich potem lekko niżej, więc zawołaliśmy, że nie tędy droga. Okazało się, że mieli oni bardzo dobry pomysł z zostaniem na noc w staji na Połoninie Radul - staji imienia Lesi Ukrainki. W środku zrobiliśmy ucztę, później oglądaliśmy jak przepięknie słońce zachodziło za Czarnohorą i wróciliśmy do ucztowania. W staji elegancki stół i miejsca do spania a nawet piec.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki