Drapiemy się po wolutku dalej na północ. Pop Ivan jak na dłoni, a tu masz
-znowu przebierańcy.
No ale jak sesja zdjęciowa, to sesja - wziąłem w niej udział. Oczywiście nie jako model, bo się chyba nie bardzo komponowałem.
Niestety, ku zasmuceniu twarzy moich koleżków z wycieczki (moim absolutnie nie ) tym razem pojawił się też PAN MŁODY, który jak się okazało był chłopakiem córki Pana zakarpackiego profesjonalnego fotografa.
Strasznie skomplikowane to Pop Iwanowe małżeństwo.

DSC05824.jpgDSC05825.jpgDSC05826.jpg
DSC05832.jpgDSC05833.jpgDSC05834.jpg