Czytają, codziennie zaglądają i wyglądają dalszej części
No i jeszcze ten польський міністр został, chyba na deser![]()
Czytają, codziennie zaglądają i wyglądają dalszej części
No i jeszcze ten польський міністр został, chyba na deser![]()
No to jak czytają i Jimi się też fajnie opisała spotkanie ze Słoniem to pasuje coś wkleić z tego Popa Iwana.
Tak teraz w trakcie remontu wygląda obserwatorium
DSC05856.jpg
Turystyka się rozwija, szlaki malują drogowskazy i tabliczki wieszają
DSC05862.jpg
Punkt ratowniczo-poszukiwawczy (jak już Jimi wspomniała taki nasz GOPR) całkiem sprawnie pracuje - całorocznie. Warto sobie wpisać w komórę numer (oby się nigdy nie przydał !).
DSC05859.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 28-06-2017 o 22:24
Jest też tabliczka informująca kto głównie (albo między innymi) daje kasę na remont
- czyli tytułowy польський міністр - czyli znaczy się również m.in. wszyscy czytający tą relację z wycieczki.
DSC05853.jpg
Tam gdzie otwarte drzwi można zanocować.
DSC05852.jpg
Patrząc co się dzieje nad nami na niebie, skorzystaliśmy ... i rankiem już nie żałowaliśmy.
DSC05864.jpgDSC05868.jpg
Jimi już trochę napisała o Hucule Mirku.
Mirko (ten śpiący pod stołem Jimi) - Hucuł z pod Kosowa przyjechał pierwszy raz w swoje huculskie góry.
Kupił sobie wcześniej pierwszy w życiu namiot i z kolegami rozbił się na półce pod Białym Słoniem.
Jak się zaczęła "dupówa" i namiot zaczął przemakać, Mirko ewakuował się do "lokalu" który myśmy zaczęli okupować.
Przytulił się do nas, "pogadaliśmy" i zasnęliśmy. Tak koło 2-3 w nocy pojawili się jego kumple i kumpela z namiotem Mirka - czyli czymś co przypominało bardzo dużą piłkę pompowaną z której wystawały druty czyli maszty. Namiot Mirka w czasie kiedy on sobie smacznie chrapał, fruwał po całej półce obijając się o inne namioty trzymane przez lokatorów za maszty od środka.
Jak wtedy było mógłby opisać nasz forumowicz - Komisarz Von Ryba, który wraz z inną załogą spędzał tę "uroczą" noc na Jeziorem Niesamowitym.
Ostatnio edytowane przez jojo ; 28-06-2017 o 23:12
Rankiem porobiliśmy sobie zdjęcia z Hucułem Mirko (spod Kosowa w kierunku na Werchowynę),
który jak widać na zdjęciach był radosny i z pewnością pokochał Swoją Czarnohorę ....
DSC05872.jpgDSC05873.jpgDSC05877.jpg
Fotkę zrobiliśmy sobie też z jednym z ratowników, który czekał na polskiego wice-ministra
nie wiadomo jakiego ministerstwa - może obrony (pytaliśmy nawet czy nie chodzi przypadkiem o Ministra Antoniego), może spraw zagranicznych lub może wewnętrznych. Miał się pojawić na Popie Iwanie właśnie dzisiaj.
DSC05881.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 28-06-2017 o 23:40
Wiadomo, wiadomo: Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Białego Słonia odwiedził nie wiceminister, ale sam minister i to w dodatku wicepremier.
Czterech panów B.
Masz rację qubutek 71. Sam też kiedyś spałem tam. Ale taki czas. Tam na dole jest trochę jak w piwnicy bez drenażu. Jedynie Jimi mniej niż pozostali "zaprzyjaźniła" się z wszechobecną wilgocią (bo okupowała stół). Zresztą chyba była jedyną osobą na wycieczce pod którą stół by się nie złożył do parteru. Ale cóż - jak się nie ma co się lubi to się lubi .... norę bez nocnego tsunami. Dobrze że jest to co jest (zwłaszcza w zimie). Jedyna pozytywna zmiana od tego czasu o którym piszesz qubutek71 to to, że w środku kompletnie nie ma śmieci.
- - - Updated - - -
No toś mnie bartoromeo "przyspieszył" wycieczkę, ale nic to i tak wicepremier się już zbliżał ....
Ale wtedy jeszcze chłopcy ratownicy nie wiedzieli kto ma się pojawić i koncepcje były różne. Przeważała że to ma być polskij wice-minister chyba obrony narodowej lub spraw zagranicznych.
A myśmy sobie myśleli że to chyba jakieś jaja ...
No bo nawet gdyby to był Minister ON Antoni, to w ten dzień na Popie Iwanie helikopter pewnie nie dałby rady wylądować (m.in. była też mgła ...)
Ostatnio edytowane przez jojo ; 29-06-2017 o 08:44
Przyszedł czas spadać w deszczu do Szybenego.
Po drodze krótki postój na Mariczejce. Piękne miejsce, kiedyś trzeba się będzie tam dłużej zatrzymać
DSC05883.jpgDSC05884.jpgDSC05887.jpg
może nawet na nocleg
DSC05888.jpg
Za Jez. Mariczejka ekipa pogoniła w dół a ja się wolniej turlałem przez Czarnohorski las w deszczu.
Nagle słyszę warkot silnika. Myślę sobie Polskij Wice-Ministr jedzie, to se przynajmniej pyknę fotkę czym się porusza.
No i pyknąłem. Potem się okazało że ten gruzawik był pełen BORowików - taki wysyp już w czerwcu !!!!
DSC05889.jpgDSC05892.jpg
No to pojechał myślę mój minister.
Ale idzie sobie dwóch młodych dżentelmenów pod parasolami, no to pozdrawiam standardowo: ściastliwo.
A Oni mi: Dzień Dobry. Znaczy Nasi. Pytam czy z Szybenego tak na leciutko. A oni że nie, że śpią w Werchowynie i że są z delegacją.
Jaką? - pytam. No Wicepremiera Glińskiego - odpowiadają.
A gdzie ten Wicepremier -pytam.
A Oni że idzie troszkę niżej. Pomyślałem se wtedy: taaa.... Premier idzie na butach He He....
No dobra, dobra - pożegnałem się i spadam ...
A tu patrzę, rzeczywiście Idzie Premier pod parasolem, a wokoło BORowiki w strojach joggingowych.
No to myślę sobie - tyle lat chodzę po górach ale Premiera jeszcze nie spotkałem - trzeba to uwiecznić.
Ku zaskoczeniu BOR-owików krzyknąłem: Dzień Dobry Panie Premierze !
Czy mógłbym sobie z Panem pyknąć fotkę? , bo mi koleżanka i koledzy nie uwierzą kogo spotkałem (grzecznie zapytałem)
A Premier: że oczywiście, że nie ma problemu.
Zdjął okulary, parasol dał Borowikowi i już pozujemy do fotki.
Aparat przekazałem w dobre ręce Biura ... Rządu.
i PYK:
DSC05893.jpg
Jeszcze poprosiłem Pana Oficera żeby poprawił
I PYK:
DSC05894.jpg
Od polityki staram się być generalnie daleko. Oczywiście obserwuję, wyciągam wnioski, głosuję....
Ale dla Pana Piotra szacun.
Po pierwsze:
Rano każdy z uczestników wycieczki jakby go zapytano, powiedziałby że польський міністр przyleci helikopterem, przyjedzie gruzawikiem lub Hummerem albo innym Gazikiem.
A On: szedł sobie pod górę w deszczu na butach. SAM NIÓSŁ SWÓJ PARASOL !!! - a swoje lata ma.
(przypomniałem sobie dużo, dużo młodszego "ministra" co swojego parasola nie był w stanie utrzymać i ofycyjer musiał mu pomagać).
Po drugie: w trakcie krótkiej pogawędki Premier powiedział, że szedł już wcześniej na Popa Iwana z Dzembronii. No a z tamtej strony to już na pewno nie da się niczym wyjechać. Więc nie była to żadna pokazówka.
Po prostu wygląda na to, że Pan Piotr lubi chodzić po górach.
Bartolomeo wkleił już wyżej linka dotyczącego wizyty Premiera na Ukrainie i Popie Iwanie.
Nasza JIMI przysłała też innego linka z jeszcze szerszą relacją
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&...K_v4XEa5iKXT7g
Może ktoś będzie miał ochotę sobie poczytać.
Ostatnio edytowane przez jojo ; 29-06-2017 o 20:54
Czytam(ogladam) tę relacje po raz któryś i wreszcie mi sie przypomniało to co zapomniałem.Zamieszczone przez jojo;
Można sie pomylić co do ministrów. Poniżej relacja z innego forum - szkoda że bez fotek ale ono właśnie umiera.
"gdy nagle zwraca się do mnie.....
i tutaj uważajcie, Minister Obrony Narodowej pan Antoni Macierewicz!
Aż mnie zatkało, z niedowierzaniem pytam:
- przepraszam, czy pan Antoni Macierewicz?
słyszę twierdzącą odpowiedź. Nagle do Ministra dzwoni telefon, odchodzi na bok, rozmowa służbowa, wobec tego rozkładam sprzęt foto i po zakończonej rozmowie zwracam się z prośbą o zdjęcie pamiątkowe. Jestem zaskoczony, nie ma żadnego problemu :
Po zdjęciu mówię:
- Panie Ministrze, ja z Tarnowa idę przez prawie tydzień i nie zawsze jest z kim pogadać, a tu proszę, pod Sokolicą ściskam prawicę Ministra Obrony Narodowej.. "
i link na potwierdzenie :
http://npm.pl/forum/viewtopic.php?f=23&t=5686
Podobnie jak jojo nie ekscytuje się polityką i staram się być z daleka ale... nie znasz dnia ani godziny.![]()
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 28-11-2019 o 22:47 Powód: Poprawiłem otwierający cytat
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)