Przyszedł czas spadać w deszczu do Szybenego.
Po drodze krótki postój na Mariczejce. Piękne miejsce, kiedyś trzeba się będzie tam dłużej zatrzymać
DSC05883.jpgDSC05884.jpgDSC05887.jpg
może nawet na nocleg
DSC05888.jpg
Za Jez. Mariczejka ekipa pogoniła w dół a ja się wolniej turlałem przez Czarnohorski las w deszczu.
Nagle słyszę warkot silnika. Myślę sobie Polskij Wice-Ministr jedzie, to se przynajmniej pyknę fotkę czym się porusza.
No i pyknąłem. Potem się okazało że ten gruzawik był pełen BORowików - taki wysyp już w czerwcu !!!!
DSC05889.jpgDSC05892.jpg
No to pojechał myślę mój minister.
Ale idzie sobie dwóch młodych dżentelmenów pod parasolami, no to pozdrawiam standardowo: ściastliwo.
A Oni mi: Dzień Dobry. Znaczy Nasi. Pytam czy z Szybenego tak na leciutko. A oni że nie, że śpią w Werchowynie i że są z delegacją.
Jaką? - pytam. No Wicepremiera Glińskiego - odpowiadają.
A gdzie ten Wicepremier -pytam.
A Oni że idzie troszkę niżej. Pomyślałem se wtedy: taaa.... Premier idzie na butach He He....
No dobra, dobra - pożegnałem się i spadam ...
A tu patrzę, rzeczywiście Idzie Premier pod parasolem, a wokoło BORowiki w strojach joggingowych.
No to myślę sobie - tyle lat chodzę po górach ale Premiera jeszcze nie spotkałem - trzeba to uwiecznić.
Ku zaskoczeniu BOR-owików krzyknąłem: Dzień Dobry Panie Premierze !
Czy mógłbym sobie z Panem pyknąć fotkę? , bo mi koleżanka i koledzy nie uwierzą kogo spotkałem (grzecznie zapytałem)
A Premier: że oczywiście, że nie ma problemu.
Zdjął okulary, parasol dał Borowikowi i już pozujemy do fotki.
Aparat przekazałem w dobre ręce Biura ... Rządu.
i PYK:
DSC05893.jpg
Jeszcze poprosiłem Pana Oficera żeby poprawił
I PYK:
DSC05894.jpg
Od polityki staram się być generalnie daleko. Oczywiście obserwuję, wyciągam wnioski, głosuję....
Ale dla Pana Piotra szacun.
Po pierwsze:
Rano każdy z uczestników wycieczki jakby go zapytano, powiedziałby że польський міністр przyleci helikopterem, przyjedzie gruzawikiem lub Hummerem albo innym Gazikiem.
A On: szedł sobie pod górę w deszczu na butach. SAM NIÓSŁ SWÓJ PARASOL !!! - a swoje lata ma.
(przypomniałem sobie dużo, dużo młodszego "ministra" co swojego parasola nie był w stanie utrzymać i ofycyjer musiał mu pomagać).
Po drugie: w trakcie krótkiej pogawędki Premier powiedział, że szedł już wcześniej na Popa Iwana z Dzembronii. No a z tamtej strony to już na pewno nie da się niczym wyjechać. Więc nie była to żadna pokazówka.
Po prostu wygląda na to, że Pan Piotr lubi chodzić po górach.
Bartolomeo wkleił już wyżej linka dotyczącego wizyty Premiera na Ukrainie i Popie Iwanie.
Nasza JIMI przysłała też innego linka z jeszcze szerszą relacją
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&...K_v4XEa5iKXT7g
Może ktoś będzie miał ochotę sobie poczytać.


Odpowiedz z cytatem