Po pierwsze, nie wymagajmy od ekipy Millera, a zwłaszcza od min.Pola( wi-nie-ty! wi-nie-ty!), żeby myślała w kontekście dłuższym niż do końca kadencji. Kiedy następne wybory? No, właśnie :)

Po drugie, i ważniejsze, to władza lokalna powinna być zainteresowana utrzymaniem kolejki, i to nie tylko w sytuacji, gdy bezpośredni rachunek ekonomiczny za tym przemawia (bo tak jest chyba rzadko kiedy), ale również korzyści długofalowe (promocja regionu).

40 tys.EUR to na dzisiaj ok.185 tys.PLN. Spora kwota. Z drugiej strony, przy średniej budżetu dla przeciętnego powiatu rzędu 20-30 mln PLN, koszt takiej licencji to niecały 1%. Nie do przeskoczenia? Może warto rozejrzeć się wśród funduszy pomocowych? Co prawda, przeznaczone są raczej na inwestycje bezpośrednie, a nie na sprawy "dokumentowe" typu licencja, ale kto nie szuka, ten nie znajduje...

Wybaczcie mi przesadny może optymizm, ale kiedy pojadę w Biesy w przyszłym roku, nie wyobrażam sobie ich bez kolejki. Poza tym obiecałam córce, że ciuchcia zawiezie nas daleko, daleko...:)

pozdrawiam, K.