Problem ochrony szlaków jest tematem skoplikowanym.Brykaja sie z nim wszystkie bardziej uczeszczane parki narodowe w polsce.Bieszczady maja to tendencje do szybkiego rozdeptywania i wyplukiwania gleby.Jednym z pomysłow pracownikow bylo przenoszenie kawalkow odcinkow szlakow w nowe miejsca (zdolo to egazamin ale ale nie wszedzie).Jak chronic glebe przed erozja i stopami turystow........jednym z rozwazan byloby wybrukowanie szlakow i punktow szczytowych zamykajac ruch barkierkami :( wygladalo to by jak....no nie powiem jak , ale jest ekstrymum ktore podejrzewam park bedzie baral pod uwage za pare lat jak sie pokaze goly piaskowiec :(.A w tej chwili nawet nie zrobiono pozadnych lawek do siedzenia na tarnicy i innych szczytach.Wiec co mam mowic ludziom nie siadajcie panstwo ????????? bez sensu wladze parku czasmi sa calkowicie irracjonalne.Przeciez park ma tez prowadzic dzialnosc edukacyjna a co za tym idzie sciagac ludzi na szlaki,zarabia przeciez na biletach. nie wierze ze za to nie mozna by zrobic stoopniowo podstawowych zabezpieczen na szlakch jakich gdzie niegdzie brakuje w BPNie.