Witam,
Jako pdstawowa sprawe w ochronie przyrody w parkach trzeba wymienic fundusze. Jesli BdPN sciaga kase za wstepy, to powinien ja inwestowac w infrastrukture ochronna parku. Ale nie w wypiardowe bramy do Parku:P tylko w zabudowe ochronna zagrozonych odcinkow szlakow.
Inna sprawa jest wytyczenie szlakow formacjami, ktore daja choc cien szansy na zmniejszone dzialanie erozyjne wody. Podejscia formacjami wypuklymi, a nie na chybil trafil. Drogi na stokach o nachyleniu wiekszym niz 35 stopni powinny byc prowadzone zakosami. Sciecha w stylu tej, ktora pokonujemy idac np z Berehow Grn na Wetlinska jest typowym przykladem zlego budownictwa drogowego:P Tam moze byc tylko erozja. W gorach typu Alpy sciezki zaopatruje sie wrecz w zabudowe betonowa na zagrozonych odcinkach - mostki, przypory, skarpy, utwardzone nawierzchnie. Pomysl z wykladaniem balami sciezek na zabagnionych odcinkach jest dobry, ale dlaczego nikt z budowniczych (czy raczej projektantow) nie zobaczyl, jak to robia np w Kampinoskim czy Bialowieskim PN? Wedrowka po obslizglych polokraglych pniakach nie jest ani mila ani bezpieczna. Kazdy, kto taszczyl kiedys wor na grzbiecie po czyms takim, wolal zejsc po chwili na trawsko obok i nawet utytlac sie w blocie, aby tylko nie bac sie o swoje nogi.
Zabudowa schodami na niektorych stokach, np na podejsciach na Carynska i Wetlinska. Jest potrzebna, ale dlaczego te schody sa pasowane na faceta o wzroscie okolo 5mb?:P To jest wynalazek, ktory w oczywisty sposob zacheca kazdego do przejscia obok zabudowy. W tych miejscach jest dosc materialu skalnego (tak, tak) aby wypelnic nim, a nastepnie zalac cementem stopnie o mniejszej wysokosci, prowadzone trawersami, a nie prostopadle do warstwic. Panowie inzynierowie w Derekcji! Na wydzialach lesnych byla inzynieria:P
Druciane oslony 'regeneracji otoczenia przyrodniczego' bylyby dobre, gdyby podlaczyc je do 1kV pradu:P A tak, to byle glab je zdemoluje, bo mu sie akurat zachcialo. Chyba ze drut bedzie kolczasty, o to wtedy nikt na to nie stanie:P I otoczenie moze zregeneruje:) Rozumiem, ze koszt zabudowy tras turystycznych jest dosc wysoki, ale prosze spojrzec na TPN - tam budowa szlaku nastrecza jeszcze wiecej trudnosci, jest znacznie kosztowniejsza, a szlaki sa w dobrym stanie, o ile nie zmiecie ich jakis obryw skalny czy lawina. W BdPN wszedzie jest dostepna skala, czy jak kto woli kamienie. Uzycie ich do budowy szlakow powinno byc brane pod uwage, a nie jest. Bukowy okraglak nie zastapi dobrego kamiennego stopnia.
Regulacja przepustowosci szlakow - jest mozliwa, ale wymagac bedzie ogromnych nakladow na pilnowanie wejsc. Moze lepiej rozproszyc ruch w zagrozonych masywach dorabiajac nowe szlaki? Nieznaczne zageszczenie sieci drog nie powinno wplynac na tamtejsze polpulacje zwierzat. I tak niektore szczyty zyskaly miano rezerwatow scislych i tam nie trzeba akurat wpychac ludzi. Ale np jedno zejscie z Bukowego Berda i jedno z Przel. Bukowskiej do doliny Sanu przez Kinczyk Bukowski ( i tak ruch tam jest spory) by nie zaszkodzilo. A nastapiloby przejecie czesci ruchu turystycznego przez Tarnawe i Muczne. No i jakies pole namiotowe w okolicach Bukowca:)
Dolozylbym tez szlak dolina Terebowca. Ten rejon i tak od dawna nie jest ostoja niedzwiedzi:)
Na Wetlinskiej az sie prosi, by 'przelaczyc' ruch na Roh, a zamknac kote 1253. Po np 10 latach kolejna zmiana - powrot do pierwszej wersji:) W ten sposob moznaby utrzymywac stan przyrody mniej wiecej niezmieniony przez lata. A przy okazji zbudowac te szlaki wg najlepszych wzorcow. I wreszcie w ogole wylaczyc okolo 50% cennych wychodni skalnych w partiach szczytowych. Miejsca zabagnione na drodze koniecznie drenowac. Inaczej ludzi sie nie 'opanuje' w takich miejscach.
A zamykanie szlakow bez stwarzania alternatyw jest czysta glupota, bo ci z zamknietej Wetlinskiej pojda na Carynska:P
O i skonczylem na razie:)
Pozdrawiam,
Derty


Odpowiedz z cytatem