Klimaty pobliskich dolin- z rzadko rozsianymi drewnianymi domkami czy czasem turkoczących wozach drabiniastych.
I plakaty. O koniecznosci chronienia fauny Karpat.
Z gor, ku cywilizacji, wracamy znow gruzawikami.
Po drodze do Jasini mijamy wesele. Tez zatrzymujemy sie tu na chwile, pogadac i chlapnąc zdrowie młodych.
Gdzies na poboczu drogi
Pociag z Jasini mamy jakos w srodku nocy. Zaopatrujemy sie wiec w rozne jadła, napitki i przejmujemy we wladanie stacyjny budyneczek.
Schodzi tez 4 zmoknietych chlopakow ze Świdowca, rowniez Polakow. Kręci sie tez kilku ukrainskich wedrowcow. Wieczor i noc mija wiec na wspolnych spiewach z gitara. Chyba przespiewalismy wszystkie piosenki jakie istnieja w Europie srodkowo wschodniej! :) Powstaja tu tez plany kolejnych wypraw, snuja sie marzenia poznawania wschodu i coraz dalszego zapuszczania sie w rozne zaułki klimatycznymi składami elektriczek i plackart. Wspolnie z nowo poznanymi znajomymi analizujemy mapy, w ktorych regionach Karpat najlatwiej pojezdzic na pakach gruzawikow i wsluchujac sie w ryk ich silnikow przeprawiac sie przez potoki i bezdroza. Wlasnie tam po raz pierwszy wypatrzylam na mapie doline Bialego Czeremoszu, do ktorej wycieczka musiala dojrzewac jeszcze kolejnych 5 lat. Tam tez jakis stary miejscowy opowiadal nam o latach 90 tych i swoich wyprawach gorganskimi kolejkami lesnymi, ktorym kres zywota polozyla powodz w 98 roku. Czasu sie nie cofnie- ale zaplanowalismy sobie wyprawe gorganskimi dolinami. Wycieczka pozornie bardzo nieatrakcyjna bo prawie pozbawiona widokow, dziesiatki kilometrow zarosłych zielskiem, błotnistych tuneli. Ale moze natrafilibysmy na jakies osady drwali, lesnikow czy mysliwych? na lesne chatki? moze procz drewna na pakach starych poradzieckich maszyn znalazlo by sie tez miejsce dla dziwnych wedrowcow? Ten plan poki co jeszcze czeka na realizacje.. Kiedys musimy sie wybrac- zdążyc zanim wyasfaltują....
Kilka razy ruszaja w noc ekspedycje ratunkowe, celem odnalezienia sklepu lub jakiegos lokalnego zrodelka samogonu. Noc jest dluga a ekipa na dworcu potezna! Jak sie bawi kilkadziesiat osob to wszelakie zapasy schodza na pniu...
Jeden ze znajomych postanowil wysuszyc na stacji swoje ubrania... Zostaly juz tam na zawsze
Bilety na ten pociag sa wypisywane recznie. Juz nigdy wiecej nie trafilam na takie bilety...
Z Jasini odjezdzamy pociagiem o bardzo dziwnych wagonach- taka pol elektriczka, pol plackarta. Poza tym jednym razem nie mialam okazji takimi jechac.
![]()



Odpowiedz z cytatem