Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Dawno temu na Świdowcu i Czarnohorze

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Dawno temu na Świdowcu i Czarnohorze

    We Lwowie jestesmy juz rano. Krecimy sie po miescie zwiedzajac to co zwiedza sie tam zwykle na jednodniowych wycieczkach, a ja ogladam to juz chyba piąty raz wiec trochu mam dosc i nawet nie robie zdjec Na Wysokim Zamku jestem dopiero drugi raz wiec ciesze sie widokami, zwlaszcza ze poprzednio byla mgla i lało.









    Potem w podgrupach zagladamy tez troche w rozne zaułki.





    I jezdzimy tramwajami. Troche bez celu, troche sie gubimy i jedziemy calkiem nie tam gdzie bysmy chcieli. Bilety sa fajnymi kartonikami a konduktorki to panie w klimatycznych fartuszkach. Na tyle wagonu dziadki graja w szachy a mlodziez rozpija flaszke. Az chce sie zgubic i zajechac do zajezdni.

    Nocujemy na kwaterze u kolesia, ktory reklamuje sie ze jest Polakiem i takowych tez do siebie zaprasza. Jest jednak problem bo nie mozemy mu normalnie zaplacic za nocleg - nie chce przyjac ani hrywien ani złotowek. Chce dolary. Wkurza nas to ale ok, idziemy do kantoru. Przynosimy dolary- i okazuje sie ze zaś zle- bo to sa jednodolarowki a on takich tez nie przyjmie. Czy ten koles jest normalny? Robi łaske, ze przyjmie zapłate za nocleg? Ostatecznie zostawiamy mu te jednodolarowki na stole i wychodzimy a za nami leci stek przeklenstw, bynajmniej nie po polsku

    A potem to juz tylko granica i dlugie godziny na niej. W tamte czasy kazda trasa z Szegini na Medyke to byla przygoda sama w sobie. Dzis wiec tez jest nie inaczej a na dodatek leje jak z cebra. Oślizgłe plecaki podajemy gora nad głowami. Czasem sie ktorys klinuje a czasem spada komus na kark. Ktos polewa koniak. Nie lubie koniaku. Ktos komentuje, ze "dawaj diewuszka do dna bo na trzezwo sie tego nie da..". Ktos cos spiewa o jakis barykadach. Dwaj koledzy wskakuja na barierki i plecaki podazaja wysoko nad glowami czekajacych. Jakos zaplątal sie tez plecak skadinad. Probują go wciagnac na góre ale wazy chyba 70 kg. Wysmykuje sie z rąk i upada na beton. Jeden trzask tluczonego szkła. Przeklenstwa z tlumu. Mokra sącząca sie plama. Nie moge dalej obserwowac sytuacji bo tłum porywa mnie i unosi dalej. Nie wiem gdzie jest moj plecak. Potem gdzies z daleka widze jak wyciagaja z niego spiwor. Ale ja nie mam niebieskiego spiwora! Nie wiem skad on sie tam znalazl. Zostawiam spiwor u pogranicznikow. Reszta plecaka sie zgadza. Kolejna czerwona pieczatka w lekko rozmokniety paszport zlewa sie z poprzednimi.



    Kolejna ukrainska przygoda przeszła do historii...
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    591

    Domyślnie Odp: Dawno temu na Świdowcu i Czarnohorze

    Fajna wycieczka Buba. Dzięki. Odżyły wspomnienia z tamtych lat.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wydra z upolowaną rybą. San kilka dni temu.
    Przez Łaziki w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 07-01-2014, 10:49
  2. Napad (?) na pocztę w Lutowiskach 10 lat temu
    Przez Stały Bywalec w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 23-05-2006, 22:41
  3. Tak bylo dwa lata temu
    Przez iza w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 19-02-2005, 23:28
  4. Dawno nie było...
    Przez Piotr w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-07-2003, 17:55

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •