Tak, tak, może nawet ocaliłem jakiejś kurze życie
Po osiągnięciu progu przełęczy mogłem podziwiać pobliski wierzchołek
Szwejk18.jpg
szczyty dalsze
Szwejk16.jpg
i majaczącą w oddali bryłę kolejnej świątyni:
Szwejk17.jpg
Na zdjęciu majaczy mniej, gdyż zoomem przywabiłem ją bliżej
Droga biegnąca ku górze była bardziej trawiasta
Szwejk21.jpg
niż droga na dół
Szwejk19.jpg
Wybrałem tą brzydszą i zszedłem do wsi
Szwejk20.jpg
Wkrótce przeciąłem zakole serpentyny tuż obok tej majaczącej cerkwi i polną dróżką przez Medżyripki i Kowajce doszedłem do miejsca, w którym musiałem się zdecydować czy na skróty lekko w prawo, czy szerokim łukiem lekko w lewo.
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Na prawo dżungla, chabazie po uszy a w lewo widać było, że jechał niedawno jakiś traktor gdyż trochę ubił to wybujałe szaleństwo, tym samym pomagając mi podjąć tą trudnądecyzję.
Zacząłem ponownie zdobywać wysokość wdrapując się coraz to wyżej i wyżej. Wyboru nie żałowałem, gdyż widoki rozpościerające się z mojej trasy
Szwejk22.jpg Szwejk23.jpg
rekompensowały mi wysiłek włożony w nadłożone „kilometry”.
Wkrótce zagłębiłem się w las i złapałem szlak,
Szwejk26.jpg
którym mijając żubrzy paśnik
Szwejk24.jpg
przez Kotylnice i przecinając utwardzony trakt
Szwejk25.jpg
popędziłem w kierunku na Strymne.
W lesie troszkę halsowałem i niechcący przepłoszyłem cztery żubry, ale że nie zachowałem odpowiedniej czujności mam na zdjęciu z tego spotkania jedynie rozmyty zad jednego osobnika
Sam pipant szczytowy odpuściłem i zarastającym trawersem przez Dił wyskoczyłem na widokowy Hrubek
Szwejk27.jpg Szwejk28.jpg
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)