Na prawo dżungla, chabazie po uszy a w lewo widać było, że jechał niedawno jakiś traktor gdyż trochę ubił to wybujałe szaleństwo, tym samym pomagając mi podjąć tą trudnądecyzję.
Zacząłem ponownie zdobywać wysokość wdrapując się coraz to wyżej i wyżej. Wyboru nie żałowałem, gdyż widoki rozpościerające się z mojej trasy
Szwejk22.jpg Szwejk23.jpg
rekompensowały mi wysiłek włożony w nadłożone „kilometry”.
Wkrótce zagłębiłem się w las i złapałem szlak,
Szwejk26.jpg
którym mijając żubrzy paśnik
Szwejk24.jpg
przez Kotylnice i przecinając utwardzony trakt
Szwejk25.jpg
popędziłem w kierunku na Strymne.
W lesie troszkę halsowałem i niechcący przepłoszyłem cztery żubry, ale że nie zachowałem odpowiedniej czujności mam na zdjęciu z tego spotkania jedynie rozmyty zad jednego osobnika
Sam pipant szczytowy odpuściłem i zarastającym trawersem przez Dił wyskoczyłem na widokowy Hrubek
Szwejk27.jpg Szwejk28.jpg



Odpowiedz z cytatem