Przedzieranie się przez gęsto rosnący wzdłuż bobrowiska świerkowy zagajnik trochę mnie zmęczyło więc wyjście na otwartą przestrzeń
Szwejk54.jpg Szwejk55.jpg
powitałem z radością.
Wkrótce dotarłem do zgubionej drogi
Szwejk56.jpg
z której rozpościerały się niczego sobie panoramy
Szwejk57.jpg Szwejk58.jpg
Po kilkuset metrach jej nawierzchnia zmieniła się z wycacanej
Szwejk59.jpg
na normalną
Szwejk60.jpg
Raźno mlaszcząc podeszwami dotarłem do samotnej chałupy na Łazach. Szare do tej pory niebo, nabrało w końcu dynamiczniejszego wyrazu
Szwejk61.jpg