Tym razem opuściłem pociąg na stacji kolei normalnotorowej w Nowym Łupkowie
Szwejk83.jpg
Przeprowadziłem rower przez tory i koło drewnianego budynku (tzw. Rzepedki wyprodukowanej przez Bieszczadzkie Zakłady Przemysłu Drzewnego w Rzepedzi) dawnej stacji kolejki wąskotorowej
Szwejk84.jpg
wskoczyłem na siodełko i mijając łupkowskie rondo Warszawsko-Rzeszowskiej przyjaźni
Szwejk96.jpg
popędziłem asfaltową drogą w kierunku zakładu karnego, na wysokości którego droga zmieniła nawierzchnię na kamienisto-żwirową. Wkrótce dotarłem do głównej drogi asfaltowej i mijając zabytkowy krzyż przydrożny
Szwejk85.jpg
popędziłem w kierunku Smolnika. Jednak zanim pojawił się zakręt w lewo do Smolnika, pojawił się zakręt w prawo w starą łemkowską drogę wyprowadzającą na trasę byłego torowiska kolejki wąskotorowej
Szwejk86.jpg
Po kilkuset metrach droga zakręciła na łąki a ja kontynuowałem jazdę bujnie porosłą trawą półką torowiska
Szwejk87.jpg
Trawa całkiem tłumiła odgłosy toczącego się roweru i w pewnym momencie, wjeżdżając z rozświetlonych łąk w cień kępy drzew, wśród których prowadziła moja droga, musiałem ostro zahamować gdyż byłbym rozjechał posilającego się jenota. On w szoku, ja w szoku (w końcu pierwszy raz miałem okazję na czołówkę z jenotem), on do fosy przydrożnej i w krzaki, ja za aparat z nadzieją, że może gdzieś przemknie kawałek dalej. Niestety nie przemknął. Na wszelki wypadek aparatu nie chowałem i dyndał sobie przewieszony przez ramię. Po chwili wyjechałem na łąki z widokiem na Matragonę
Szwejk88.jpg
i na nich udało mi się upolować jakieś ptaszysko buszujące w trawie
Szwejk89.jpg



Odpowiedz z cytatem
Zakładki