Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Szwejkiem tam i z powrotem.

  1. #1
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Szwejkiem tam i z powrotem.

    Wczoraj rano
    Szwejk1.jpg
    z Wojakiem Szwejkiem ruszyliśmy na
    Szwejk2.jpg
    On do końca a ja nie do końca do końca, gdyż opuściłem go na zielonym peronie
    Szwejk3.jpg
    i ruszyłem już na własnych kopytach, wzdłuż torów
    Szwejk4.jpg
    ku rzece
    Szwejk5.jpg
    nad którą przeleciałem kilka metrów powyżej lustra wody
    Szwejk6.jpg
    Lecąc górą dostrzegłem hen daleko w dole człapiącą czaplę
    Szwejk7.jpg
    Na drugim brzegu wylądowałem koło murka wzmocnionego kamieniem z żaren
    Szwejk8.jpg
    i biegnącą wzdłuż niego ścieżką dotarłem po kilku metrach do zbitej z desek ławeczki. Postanowiłem sprawdzić czy wygodna i jak na niej będzie smakowało. Odpaliłem puszkę i stwierdziłem, że to był wyśmienity pomysł!
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #2
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Oprócz puszki wyjąłem z plecaka mapę gdyż należało podjąć decyzję którędy?

    Z Kiryndelą znamy się nie od dziś i nie będę ukrywał, że wziąłem już ją i od góry, i z dołu a nawet z boku a nasze spotkania odbywały się zarówno w aurze letniej jak i zimowej.
    Tym razem w celu zintensyfikowania doznań postanowiłem trochę zboczyć trawersując u jej stóp z delikatnym uniesieniem na urocze zagłębienie rozległej i płytkiej przełęczy.

    Za sobą pozostawiłem Ostrów i polną drożyną przez Bartków wędrowałem niemal równolegle do rzeki. Na łąkach Bartkowa spotkałem kangura
    Szwejk9.jpg
    Za rzeką piętrzyły się szczyty
    Szwejk10.jpg
    i strzeliste zwieńczenia tutejszej świątyni
    Szwejk11.jpg
    Wkrótce znalazłem się Koło Kabala i zakręciłem pod kątem prostym na widoczną już przełęcz.
    Szwejk12.jpg
    Wspinałem się dzielnie, zostawiając za sobą w dole łąkę Koło Kabala
    Szwejk15.jpg
    i w pewnym momencie dostrzegłem, że nie jestem na tej polnej drodze sam, gdyż z góry pędził w moją stronę drapieżnik
    Szwejk13.jpg
    Rzuciłem okiem za siebie
    Szwejk14.jpg
    szukając pomocy lecz wszędzie pusto, po horyzont żywej duszy!
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    728

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    ... i w pewnym momencie dostrzegłem, że nie jestem na tej polnej drodze sam, gdyż z góry pędził w moją stronę drapieżnik

    Szwejk13.jpg
    Oj, pewnie stanąłeś, temu "drapieżnikowi", na drodze do znajomego kurnika
    Ostatnio edytowane przez zbyszek1509 ; 12-07-2017 o 01:48

  4. #4
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Cytat Zamieszczone przez zbyszek1509 Zobacz posta
    Oj, pewnie stanąłeś, temu "drapieżnikowi", na drodze do znajomego kurnika
    Tak, tak, może nawet ocaliłem jakiejś kurze życie


    Po osiągnięciu progu przełęczy mogłem podziwiać pobliski wierzchołek
    Szwejk18.jpg
    szczyty dalsze
    Szwejk16.jpg
    i majaczącą w oddali bryłę kolejnej świątyni:
    Szwejk17.jpg
    Na zdjęciu majaczy mniej, gdyż zoomem przywabiłem ją bliżej

    Droga biegnąca ku górze była bardziej trawiasta
    Szwejk21.jpg
    niż droga na dół
    Szwejk19.jpg
    Wybrałem tą brzydszą i zszedłem do wsi
    Szwejk20.jpg
    Wkrótce przeciąłem zakole serpentyny tuż obok tej majaczącej cerkwi i polną dróżką przez Medżyripki i Kowajce doszedłem do miejsca, w którym musiałem się zdecydować czy na skróty lekko w prawo, czy szerokim łukiem lekko w lewo.
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  5. #5
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    ...doszedłem do miejsca, w którym musiałem się zdecydować czy na skróty lekko w prawo, czy szerokim łukiem lekko w lewo.
    Na prawo dżungla, chabazie po uszy a w lewo widać było, że jechał niedawno jakiś traktor gdyż trochę ubił to wybujałe szaleństwo, tym samym pomagając mi podjąć tą trudną decyzję.
    Zacząłem ponownie zdobywać wysokość wdrapując się coraz to wyżej i wyżej. Wyboru nie żałowałem, gdyż widoki rozpościerające się z mojej trasy
    Szwejk22.jpg Szwejk23.jpg
    rekompensowały mi wysiłek włożony w nadłożone „kilometry”.
    Wkrótce zagłębiłem się w las i złapałem szlak,
    Szwejk26.jpg
    którym mijając żubrzy paśnik
    Szwejk24.jpg
    przez Kotylnice i przecinając utwardzony trakt
    Szwejk25.jpg
    popędziłem w kierunku na Strymne.
    W lesie troszkę halsowałem i niechcący przepłoszyłem cztery żubry, ale że nie zachowałem odpowiedniej czujności mam na zdjęciu z tego spotkania jedynie rozmyty zad jednego osobnika
    Sam pipant szczytowy odpuściłem i zarastającym trawersem przez Dił wyskoczyłem na widokowy Hrubek
    Szwejk27.jpg Szwejk28.jpg
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  6. #6
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Stąd biegnącą wierzchowiną dróżką
    Szwejk30.jpg
    kręcąc głową w lewo
    Szwejk29.jpg
    w prawo
    Szwejk32.jpg
    i w stronę przeciwną do kierunku marszu
    Szwejk31.jpg
    powoli opadałem ku dolinom
    Szwejk33.jpg
    Z ostatniego wybrzuszenia jeszcze raz zerknąłem wstecz
    Szwejk34.jpg

    Szwejk37.jpg
    i po kilku chwilach, pokonując jar potoku wyskoczyłem naprzeciwko krzyża
    Szwejk36.jpg

    który kilka miesięcy wcześniej, podczas podróży rakietą ukrył się przed moim wzrokiem.
    Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 24-09-2017 o 15:54
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  7. #7
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Dzień był jak na moje odczuwanie ciepła dość upalny i już od dłuższego czasu marzyło mi się zimne piwko. Od widocznego na zdjęciu krzyża do krzyżówki z drogą główną, przy której nęciły baldachimami parasole było około dziesięciu minut marszu. Wkrótce byłem więc już tuż przed barem, po drugiej stronie ulicy, dosłownie około dziesięciu metrów od szynkwasu i nagle, chcąc złożyć mój trekkingowy kostur co by nie przeszkadzał, zdałem sobie sprawę, że przecież go nie trzymam ani w ręce lewej ani w prawej.

    Orzesz, ja pierdziu, kuźwa do kwadratu! Został w jarze, oparty o stromy stok przy potoku przed krzyżem, gdzie zatrzymałem się na chwilę obmyć twarz i ręce. Normalnie DRAMAT! Już czułem jak trzymam zimny kufel w ręce, jak nurzam wąsa w pianie, jak chłodny płyn spływa do gardła i gasi pragnienie a tu dupa – trzeba się wrócić!

    Ciskając w myślach mięsem na prawo i lewo, wyzywając się od różnych takich niekumatych, machnąłem ten odcinek ponownie w dziesięć minut ale w obie strony

    Na szczęście bar był nadal czynny a piwa nikt w tym czasie nie wypił i udało się dwa dla mnie z beczki utoczyć.
    Ukontentowany potoczyłem się na peron i już po chwili Szwejk zgarnął mnie na pokład i popędził z powrotem do Rzeszowa mijając znajome miejsca
    Szwejk38.jpg

    Szwejk39.jpg

    Szwejk40.jpg
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Tam i z powrotem
    Przez bartolomeo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 47
    Ostatni post / autor: 04-11-2015, 23:09
  2. Rowerem na Słowację i z powrotem przez zieloną granicę.
    Przez Wojtek Pysz w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 24-09-2015, 20:01
  3. Ja też tam byłem
    Przez długi w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 28-06-2009, 19:01
  4. Na Słowację i z powrotem...?
    Przez krysp w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 03-08-2007, 18:55
  5. co tam budują?
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 20-04-2001, 16:35

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •