Witam!

Gdybyś mruczał zamiast ryczeć, to może niedźwiedzica by się skusiła. A tak, wzięła Cię za jakiegoś dzikusa albo niemca (niemiec <=> niemy <=> niemota <=> niezrozumiale gadający). :P

W tym samochodzie z poznańską rejestracją, to nie byłem ja. Ostatnio jeszcze pare osób w naszej wiosce - oprócz mnie - kupiło sobie samochody.

A tak w ogóle, to chodzę ja - jeleń - po rykowisku i ryczę, bo mam ciężkie życie. Marzył mi się jesienny wypad w Bieszczady, najlepiej w takim czasie, żeby trafić na to zapowiadane dużo wcześniej spotkanie w Dwerniku i wygłosić stosowny referat w sprawie nieprzyzwoitego szargania przez JSB ("jedynych słusznych bieszczadników") dobrego imienia stonki. Ale cóż: marzenia, jak ptaki, szybują po niebie ... W tej sytuacji macie chyba - z Szaszką - świadomość, jak bardzo dołują mnie Wasze opowiadania?

Czytam wszystko. Nie zamieszczałem na forum "wiadomości" typu "O! jakie fajne!", ale podziwiam i zazdroszczę.

Pozdrawiam