Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 16 z 16

Wątek: Beskid Niski rowerem - porażka

  1. #11
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,100

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    Rozłożyste łąki dawnej wsi Czeremcha o tej porze są piękne, ale i widok na słowacką stronę potrafi zachwycić, szczególnie że ta słowacka strona nie jest mi znana
    czer01.jpg
    .
    Zjeżdżam więc w dół przez kilka kolejnych kilometrów (dla piechurów to niezbyt ciekawa trasa)
    aż docieram do pierwszych zabudowań przy których nawierzchnia drogi zmieniła się na asfaltową
    czer02.jpg
    .
    Po minięciu tablicy wiem gdzie jestem, ale coś dziwnego dzieje się wokół
    To coś, to totalna cisza.
    Jest przecież środek soboty, dzień jak najbardziej roboczy, a tu nic, żadnych odgłosów pracujący maszyn czy też brzęczącej kosiarki do trawy.
    Nie dość tego , nie widać żadnych ludzi ani na drodze ani w obejściu , żadnych poruszających się pojazdów, żadnych krów ....ani nic
    Może jakieś miejscowe święto ?
    Dojeżdżam do cerkwi i tu też totalny spokój , czyżby wszystkich wysiedlili ?
    czer03.jpg
    .
    Jest, jest wreszcie usłyszałem głos koguta, wreszcie jakieś żywe stworzenie. Jeszcze go nie widzę , ale słyszę
    Kawałek dalej widzę pierwszych ludzi siedzących na ławeczce przed budynkiem z napisem posotinstwo (co można tłumaczyć jak gospoda)
    czer05.jpg

  2. #12
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,100

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    Siedząc na ławeczce przed barem, sączę piwo we słowackiej wsi Czertiżna za jedyne 0,90 euro i rozglądam się wokół próbując zobaczyć coś ciekawego.
    Budynek znajdujący się na przeciw odbiega zdecydowanie od typowej tutejszej architektury
    czer07.jpg
    .
    Zapytuję więc towarzyszących biesiadników co to jest ? ( a właściwie co to było ? ) bo widać że już dawno j=nie jest używany
    W odpowiedzi słyszę że tu była przed wojną "żandarmeria graniczna"
    Czyżby to ten właśnie budynek ?
    W pamięci mam lekturę opisującą akcję opisującą w dniu 18 grudnia 1943 roku gdy oddział Orskiego w liczbie 18 ludzi ruszył z Pałacówki koło Dukli o 19.30 kierując się na Daliową Jaśliska do Czertiznego gdzie dotarli po dwóch nocach marszu w głębokim śniegu, aby w środku nocy zaatakować wartownię graniczną celem zdobycia broni dla oddziałów AK
    Ale czy to na pewno ten budynek ? .. i czy dziś kogoś interesują takie historie ?
    Czas było pomyśleć o dalszej trasie, a tym celu rozłożyłem posiadaną mapę Comapsu Beskid Niski i ..... niestety mapa kończyła się na tej wsi , więc nie wiem jaką wersję obrać alternatywną aby nie jechać po własnych śladach.
    ale obok , przy dwóch rozłożystych drzewach była mapa pomocnicza na tablicy
    med01.jpg
    .
    Niestety nie wiele z niej wynikało, zadecydowałem że dalej pojadę bez mapy, przecież gdzieś dojadę do jakieś większej miejscowości która będzie w moich zasobach nawigacyjnych w głowie.
    Minąłem jedną wieś , potem kolejne aż przywitał mnie napis Medzilaborce - Uff to już wiem gdzie jestem
    Zatrzymałem się przed napisem mini-skansen, który to obiekt był skansenem miniatur zawierających np cerkiewki ( dla zagadek)
    med02.jpg
    .
    Potem w centrum już naturalnej wielkości cerkiewka przy głównym rondzie i przystanki przerobione w stylu Andry Warhola, z dodatkiem socjalizmu na witrynach sklepowych
    med03.jpg med04.jpg med05.jpg

    Miasteczko Medzilaborce toż to senny koniec świata, najwięcej ruchu robiły dzieciaki romskie kąpiące się w przepływającym potoku
    Wszystko poza tym zamknięte i niemrawe uśpione w jakimś letargu.
    Nie było sensu się zatrzymywać więc ruszyłem znaną mi drogą w stronę Polski kierując się na Przełęcz Radoszycką
    Zatrzymał mnie po paru kilometrach zachęcający napis
    med06.jpg

  3. #13
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2009
    Postów
    224

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    " W pamięci mam lekturę opisującą akcję opisującą w dniu 18 grudnia 1943 roku gdy oddział Orskiego w liczbie 18 ludzi ruszył z Pałacówki koło Dukli o 19.30 kierując się na Daliową Jaśliska do Czertiznego gdzie dotarli po dwóch nocach marszu w głębokim śniegu, aby w środku nocy zaatakować wartownię graniczną celem zdobycia broni dla oddziałów AK
    Ale czy to na pewno ten budynek ? .. i czy dziś kogoś interesują takie historie ?"

    Heniu - musi być ten budynek. Ineteresują, interesują .....

  4. #14
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,100

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    Letnie upały i wakacyjny bezruch na forum łączą się wzajemnie.
    Ale mnie też w tym dniu przyszło wracać upalną porą do bazy. Oczywiście zaznajomiłem się z ofertą płynną "ostatniego sklepu przed granicą" , który o dziwo był czynny mimo że mieliśmy sobotę gdzieś ok godz 15-tej
    (dla nie wtajemniczonych małe wyjaśnienie że, na Słowacji wszystkie małe sklepiki we wsiach w sobotę są czynne do 12-tej , a w niedzielę zatworeno)
    W powiatowych miasteczkach typu Medzilaborce są otwarte wówczas sieciówki zachodnie typu tesco, lub lidel itp )
    .
    Po uzyskaniu właściwego napłynnienia płynem marki Saris ruszyłem w stronę ostatniej słowackiej wsi przed granicą czyli Paloty.
    Jeszcze niedawno dwa lata temu chodziło się tam z Łupkowa przez tunel na zaopatrzenie. Teraz wspomnieniem tych minionych czasów pozostał czołg .
    pal01.jpg
    .
    Czołg się ostał a sklep nie.
    Cóż było robić , wbiłem się na trajektorię która przez 3 km wspina się na przełęcz Radoszycką
    pal02.jpg
    .
    Wspina sie pomału , dostojnie , ciągle do góry i do góry, przecież musi osiągnąć swoje metry,
    które i tak bez sensu traci się zjeżdżając w dół niestety zużywając włączone szczeki chamulcowe
    i tak igiem- smigiem dotarłem do Komańczy licząc na jakiś odpoczynek, a może chwilę relaksu.
    pal03.jpg
    .
    Pierwsze co zobaczyłem to opustoszały budynek baru Wanda, który tyle wspomnień wniósł w mój życiorys,
    ot choćby wieczorne spotkanie z Renatką i Bertrandem ...kiedy to było, przecież nie tak dawno ?
    Przejechałem przez Komańczę i zawróciłem, nie znajduję tu teraz klimatów , jakaś taka nijaka ta Komańcza.
    Ruszam w wyznaczony kierunek do bazy w Jaśliskach, to ponad 20 kilomertów, ale pogoda sprzyja
    i docieram przed zamknięciem baru (...tak, tak, tego baru z filmu "Wino truskawkowe"
    pal04.jpg

    a potem zaczęła się impreza na całego na jaśliskim rynku, była estrada, występy i tańce
    pal06.jpg
    .
    tylko niektórzy bywalce górnego sklepu patrzyli z niedowierzaniem, bo czegoś takiego jeszcze w Jaśliskach nie widzieli
    pal07.jpg
    .
    Zapraszam serdecznie wszystkich szukających innych klimatów poza masówką do Jaślisk
    ....a ale trzeba mieć włączony "odbiór własny"
    Osoby pracujące na odbiorze "publicznym" nie zrozumią nic.
    Koniec
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 09-08-2017 o 22:08

  5. #15
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    734

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    Piękna wycieczka jak również barwna relacja, dzięki Heniu. Jak widać, wstępna "porażka", ostatecznie zakończyła się bardzo miło .

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    pal01.jpg
    .
    Czołg się ostał a sklep nie.
    Ta Słowacja to jakiś "dziwny" kraj, wiele tam takich okazów, tablic, pomników i świeżych kwiatków. I jakoś nie słychać, aby komuś wadziły i psuły krajobraz. O cmentarzach wojennych z IWŚ, nawet w Palocie, już nie będę wspominał.

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ...Zapraszam serdecznie wszystkich szukających innych klimatów poza masówką do Jaślisk
    ....a ale trzeba mieć włączony "odbiór własny"...
    Tylko raz miałem okazję zobaczyć Jaśliska wolno przejeżdżając samochodem. Przyznaję, że dawna drewniana zabudowa oraz jej ciekawy układ, warte są dokładniejszego obejrzenia. Znajdują się już one na mojej liście oczekujących na poznanie, podczas następnego pobytu w Bieszczadach.

  6. #16
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2009
    Postów
    224

    Domyślnie Odp: Beskid Niski rowerem - porażka

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta

    a potem zaczęła się impreza na całego na jaśliskim rynku, była estrada, występy i tańce
    pal06.jpg
    .
    tylko niektórzy bywalce górnego sklepu patrzyli z niedowierzaniem, bo czegoś takiego jeszcze w Jaśliskach nie widzieli
    pal07.jpg
    No i dobrze, że bywalce byli przy górnym sklepie, bo jak widać na zdjęciach nieźle frekwencję na koncercie podbili ...
    Fajna wycieczka Heniu.
    Ostatnio edytowane przez jojo ; 12-08-2017 o 00:52

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Beskid Niski, Bartne - kamieniarstwo
    Przez machoney w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 25-11-2011, 19:01
  2. Kwietniowy Beskid Niski.
    Przez coshoo w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 26-04-2010, 23:36
  3. Beskid Niski -Wiatraki
    Przez joorg w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-08-2009, 11:41
  4. Bieszczady -> Beskid Niski -> Beskid Sądecki
    Przez Caamill w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 10-05-2009, 23:55
  5. 5-lat beskid-niski.pl
    Przez beskid-niski.pl w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 11-11-2008, 17:57

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •