Terka jest fajna a miejsce pod sklepem najlepszym sposobem znalezienia zastępczego pola namiotowego lub kwatery. Z takiego powodu, że Terka jest bramą do bieszczadzkiego raju i z powodu mojego złego planowania krótkich wyjazdów, to nigdy na dłużej w Terce nie zabawiłem. Bram w Bieszczady jest oczywiście wiele ale ta jest dla mnie szczególna. Przyroda przyrodą i góry górami, bo choć zmienne, to są i będą. Niestety ludzie i ich historie przemijają a mieszkańcy dawnej Terki są tego klinicznym przykładem.
Tyle ile dowiedziałem się pod sklepem od jednego z mieszkańców, to nie dowiedziałem się chyba na wszystkich szkolnych wycieczkach.
Ten pan nawet zapraszał do siebie do domu, choć nie prowadzi agroturystyki, mówił że spisał tragiczne wydarzenia z wojny i po, ma je dla siebie(wtedy). Dziwny jest ten świat. Wiem, że my turyści nie musimy zaraz być historykami, ale może nie ryzykować bo niektóre miejsca pod namiot przesiąknięte są krwią, prawda że dawno zwietrzałą.


Odpowiedz z cytatem