Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 22

Wątek: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Pyliste drogi prowadzą z Wielkiego Wierchu zakosami w dół.







    W Wołosiance schodzimy prosto na sklep! I jak tu nie skorzystac i nie wypic piwa pod cienistym daszkiem z omaszałego eternitu?



    Jak przystalo na fajny karpacki sklep jest tu na wyposazniu wychodek. Musi tu rzadzic ktos niezbyt pałający sympatią do muzyki. Role srajtaśmy pełnia spiewniki- z kolędami, z utworami jakiegos chóru z Odessy itp.





    Kawałek dalej, pod cerkwią znow sklep! No nie wyjdziemy z tej wsi! :D Rozsiadamy sie pod wiatką. Co chwile przejezdza gruzawik przykrywajac caly otaczajacy swiat chmurą pyłu. Sloneczko sie odbija w kopułach cerkwi, jest upalne popoludnie. Zimne piwo spłukuje z gardła kurz i upał. Gdzies w pobliskiej chałupie ktos przygrywa na harmoszcze. Siedzimy tu dłuzej niz planowalismy!











    Nie wiem czemu we wsi sa dwie cerkwie bardzo blisko siebie? Moze innego obrządku?



    Niestety coraz czesciej miejscowym, ktorzy chca podkreslic swoj patriotyzm, nie wystarcza powieszenie normalnej ukrainskiej flagi… Czerwono- czarne niegdys mozna bylo spotkac jedynie na “kopcach UPA” czy manifestacjach skrajnych ugrupowac. Teraz powiewaja na urzedach, w prywatnych samochodach czy np. pod cerkwiami.



    Kilka razy probowalam sfotografowac ową banderowską flagę w aucie- w połaczeniu z polskimi blachami, ale niestety poki co wszystkie wyszły nieostre...

    W koncu opuszczamy podcerkiewny sklepik i pylistymi drogami suniemy w zaplanowanym kierunku. Na rozdrozu stoi wagon. Jak to reklama potrafi czasem zmylic Na tym etapie mamy nadzieje, ze ów “turystyczny kompleks” to bedzie cos w naszym stylu, cos z dawnych lat, pokrytego patyną, gdzies na koncu swiata…



    Dalej tuptamy przez wies Ternawka, ktora jest połozona na wysokich, widokowych wzgórzach.







    Sianokosy w pelni.



    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.

    Na jednej z polan mijamy zapomnianą chatke. Mocno zarosnieta, z zawalonym balkonem. Drzwi zamkniete ale mozna by wlezc przez strychowe okna. Dalej w krzakach lezy drabina.



    W Tucholce zwracaja uwage dwa niedokonczone drewniane pałace.





    Sa tez starsze domy drewniane o gabarytach wiekszych niz zwykła chatka.



    Zagubiony znak.



    W sklepie obkupujemy sie w wode, trudno, nie ma wyjscia, musimy to dzwigac z wiosek. Nabywamy tez pielmieni, ktore gotujemy w jednej z kilku fajnych przysklepowych wiatek.







    W wiosce sa dwie cerkwie.



    Jednej z nich strzegą niebieskie anioły.



    Szukamy drogi na Kalne, co poczatkowo nam niezbyt dobrze idzie bo pytamy miejscowych. A oni probują nas wpuscic w jakies zanikajace bagienne sciezki- chyba skrót. Tak trafiamy na teren jakiegos zakładu pełnego maszyn- pająków



    Ostatecznie znajdujemy wlasciwą droge i zaczynamy sie rozgladac za miejscem na nocleg.

    cdn
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  3. #3
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,253

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Fajna wyprawa.
    Nie ogarnąłem dokładnie trasy, (Sławsko-Różanka-Czarna Repa-Wołosianka-Ławoczne-Tucholka- ? )
    pewnie dlatego że nie wstrzeliłem się w odpowiednią mapę.
    ale takie pytanie mi się pojawiło po przeczytaniu
    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.
    (..)n
    Czy dałoby radę zrobić to na rowerze ?

  4. #4
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Fajna wyprawa.
    Nie ogarnąłem dokładnie trasy, (Sławsko-Różanka-Czarna Repa-Wołosianka-Ławoczne-Tucholka- ? )
    pewnie dlatego że nie wstrzeliłem się w odpowiednią mapę.
    Map uzywalismy dwoch- radzieckiej sztabowki i "Bieszczady Wschodnie" Krukara.

    Trasa byla taka- do Sławska elektriczką ze Lwowa. Ze Sławska stopem do Werchniej Różanki. Stamtad na grzbiet i w lewo az do konca grzbietu (tam chyba jest owa Czorna Repa) , potem obrot na pięcie i spowrotem i dalej prosto poloninami az do wysokiego Wierchu. Zejscie do Wolosianki i przez przysiolki wsi Ternawka na zboczach gory Ilża (Mohyla) 1064 m do Ławocznego. Z Ławocznego na przełecz Prislip (to ta Skwiercząca) i stamtad przez Płaj, Berdo do przeleczy Łysa (1022 m) i w prawo do Tucholki. Z Tucholki przez wzgorze Sołotwina do Kalnego i dalej na Ławoczne droga (Holica i Masiowe zostaje po lewej, a Rahosza po prawej). Z Ławocznego do Sławska elektriczką i piechotą na Trościan. I spowrotem na stacyjke i do Lwowa.

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ale takie pytanie mi się pojawiło po przeczytaniu
    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.
    (..)n
    Czy dałoby radę zrobić to na rowerze ?
    Bez problemu! Z Tucholki na Berdo to miejscowi ładami żiguli wjezdzaja! Wogole mam wrazenie ze cala nasza trasa jest do zrobienia rowerem bez problemu. Wszedzie byly szerokie drogi jezdne- szutrowe, błotniste, kamieniste ale jednak drogi a nie sciezki. Sciezkami praktycznie nie chodzilismy na tym wyjezdzie (chyba ze do kibla ) Aaaaa z tym rowerem to oprocz Trościana oczywiscie (chyba ze od jakiejs drugiej strony
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2016
    Postów
    100

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    ja pikole ależ bajka, to zupełnie inny matrix, a tak bardzo by się chciało tam być. Gratulacje i czekamy dalszych wpisów

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Cytat Zamieszczone przez Sroka Zobacz posta
    ja pikole ależ bajka, to zupełnie inny matrix, a tak bardzo by się chciało tam być. Gratulacje i czekamy dalszych wpisów
    Najgorzej jak sie tam za czesto bywa i ten "matrix" zaczyna sie traktowac jako norme Wtedy juz nie sposob zaakceptowac polskie gory!

    To "tylko" 750 tys. V daje znać o sobie.
    uuuuu niezle!


    Ten kawałek - po polskiej stronie - jest pamiątką po RWPG. To jest linia 750 kV łącząca niegdyś (przez parę - kilka lat zaledwie) systemy energetyczne PRL i ZSRR. Była czynna do 1993 r. Ale - pomimo braku kompatybilności systemów energetycznych Polski i Ukrainy - jest utrzymywana w "stanie gotowości". Po polskiej stronie wiedzie aż do Rzeszowa.
    Linia zamieszczona w opisie - to raczej inna bajka, wiedzie gdzieś do elektrowni, lub w kierunku Węgier (poszukałem na Googlach, widok sat.), więc może być czynna (bez napięcia raczej nie byłoby wspomnianego - nie wprost - "skwierczenia"). Decyzja o rozlokowaniu się jak najdalej była słuszna. (Kiedyś miałem małe problemy pod linią 110 kV - aparat na statywie "trochę kopał").
    .
    Czyli taka klasyczna linia wysokiego napiecia w Polsce to ma 110kV? Ciekawe czemu te w ZSRR byly o tak duzo wiekszym napieciu?

    Ja stojac chwile pod ta linia, pod samymi drutami zaczelam miec dziwne, trudne do opanowania drzenie rąk. Jak odeszlismy kawalątek tam gdzie postawilismy namiot- juz bylo ok. Rano znow jak chwile szlismy pod drutami to znow mi łapy zaczely latac, ale duzo słabiej. Nie wiem czy to przypadek, czy ja sie wkrecilam, ale nie chcialabym mieszkac kolo czegos takiego... brrrr
    Ostatnio edytowane przez buba ; 20-08-2017 o 23:34
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar bacza
    Na forum od
    07.2017
    Rodem z
    Warmia (Olsztyn)
    Postów
    163

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    (...) Czyli taka klasyczna linia wysokiego napiecia w Polsce to ma 110kV? Ciekawe czemu te w ZSRR byly o tak duzo wiekszym napieciu?(...)
    Poczułem się "wywołany do odpowiedzi", więc - tak w skrócie - w Polsce są 110, 220 i 400 kV i tych ostatnich chyba coraz więcej. Z napięciem to jest tak, że im więcej mocy i na dalszą odległość trzeba przesłać - tym wyższe napięcie linii (taki kompromis między kosztem budowy, kosztami strat energii w czasie eksploatacji i możliwościami technologicznymi). U nas raczej nie ma potrzeby przesyłania wielkiej mocy na wielkie odległości, więc 750 chyba raczej nie będzie (z naciskiem na chyba, bo jakimś ekspertem to nie jestem).
    Fakt: z jakichś powodów pod liniami wyższych napięć na drogach są znaki "zakaz zatrzymywania", więc coś w tym być musi.
    I popsułem Jagodowo-Wierzbówkowy nastrój... Ale już psss... Będę czytał.

  8. #8
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Dzieki wielkie za odpowiedz! bo ja to sie wcale na tym nie znam, wiec takie informacje sa dla mnie bardzo cenne! Wiem tylko ze te druty byly chyba najbardziej halasliwe z tych co dotychczas spotkalam!

    Cytat Zamieszczone przez bacza Zobacz posta
    I popsułem Jagodowo-Wierzbówkowy nastrój... .
    Wcale nie popsules! Nastroj byl po prostu jagodowo-wierzbowkowo- skwierczący! Zyc na stale to bym tam nie chciala ale byl jakis urok w tym dzwieku- jakas taka groza i moc!
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  9. #9
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Miedzy Kalnym a Ławocznym, na samej przeleczy, napotykamy chyba najbardziej wypaśną ambone jaka dotychczas udalo sie napotkac. Nie dosc ze ogromna, to w srodku jest jeszcze stol z ławami. Na 3 osoby luksus do spania!







    Nad samym Ławocznym tez stoi sympatyczna wiata z drewniana podloga i widokiem na wies.





    Dzis tez poszukiwania potoczków spełzły na niczym. W koncu w Ławocznym znajdujemy jakąs "krowianke" o lekkim zapachu obornika- ale płynie i jest dosc chlodna. Przynajmniej robimy sobie pranie!

    W Ławocznym jestesmy jakies 2 godziny przed planowanym przyjazdem elektriczki wiec idziemy jeszcze do sklepu na pielmieni.







    Wyciagamy tez mapy i dochodzimy do wniosku, ze na Paraszke braknie nam czasu. Zeby choc miec jeden dzien wiecej. Paraszka musi wiec zaczekac a my na dzisiaj wymyslilismy sobie jeszcze wyjscie na Trościan.

    A potem sie okazuje, ze elektriczka jest opozniona 40 minut! Chyba dopiero drugi raz zdarzylo mi sie na Ukrainie trafic na spozniony pociag!

    Wysiadamy w Sławsku i tuptamy w strone owego Trościana. Odmawiamy wszystkim natretnym taksowkarzom, ktorzy chca nas wiesc do kurortowej dzielnicy. A potem troche załujemy bo robi sie pozno. Moze trzeba bylo jednak podjechac? Na wszelki wypadek zagladamy jak wyglada sprawa kolejki linowej- ktora ponoc jezdzi na ową góre. Poki co wszystko jest tam zamkniete na głucho, ciezko ocenic czy na amen czy po prostu jestesmy po godzinach pracy. Poza tym po linach wjezdzaja krzesełka tak małe, ze na hustawke dla kabaka to by sie nadały, ale czy nasze tłuste kupry by tam weszły to juz nie wiem. A z wielkim plecakiem na kolanach to juz calkiem tego nie widzimy.



    Słoneczko juz sie chowa za góry, a my tuptamy przez dzielnice pensjonatow z postanowieniem, ze szlag z Trościanem- rozbijamy sie jak sie tylko skoncza zabudowania.



    Ostatni kilometr naszej trasy to totalna masakra- prawie pionowa sciana pod wyciagiem narciarskim (schodzacy jagodziarze odradzili nam wejscie pod wyciagiem krzesełkowym ze wzgledu na nieprzebyty chaszcz)





    Momentami nie daje rady isc nawet na czworakach i po prostu sie czołgam, chwytajac sie kamieni, ziół, luznego błota, ktore niestety ni cholery nie chce dawac oparcia. Kilka razy proba podciagniecia sie w gore konczy sie na zjechaniu na brzuchu i brodzie w strone przeciwną. Przypomina nam sie droga do Szatinwanku w Armenii- acz tam bylo jeszcze gorzej- bo byla skała, kolczasta roslinnosc i najprawdopodobniej węże.. Kilka razy toperz zostawia swoj plecak i wraca po moj, bo nie jestem w stanie czołgac sie z obciazeniem. Nie dziwie sie, ze na mapach nie mam znaczonej od strony Sławska zadnej drogi czy nawet sciezki. Ale wydawalo nam sie to niedorzeczne- przeciez niemozliwe, zeby z takiego uzdrowiska nie bylo drogi na szczyt! Co chwile nam sie wydaje, ze to juz juz szczyt a tu dupa... kolejny garbek..

    Zabudowania na naszej drodze sie nie koncza, ale konczy sie sciezka i góra. Na szczycie jest pelno budek, baraków, wagoników, wiat i miejsc na szaszłyki. Wszystko puste. Czesc pozamykana i jakby niekiedy uzywana- przynajmniej zimą, swiadcza o tym usmiechniete twarze narciarzy na plakatach. Inne baraczki sa pootwierane, popadłe w ruine.. Na szczycie pusto, spotykamy tylko jednego mlodego chłopaka, ktory jest jakis dziwny. Na nasz widok jakby sie bardzo wystraszyl. Chyba sie nie spodziewal o tej godziny najscia turystow, na dodatek z plecakami i jeszcze nietutejszych. Chlopak robi sobie grila, gada przez telefon i jakby na kogos czekal. Pytamy go czy zna inna droge na Sławsko (zjazd tą dzisiejsza w doł moze byc jutro ..hmmm.. ciekawy..) Chłopak twierdzi, ze drogi nie zna, on nic nie wie i mine ma taka jakby chcial powiedziec "nie znam wogole zadnego Sławska, nie wiem co to droga i moze juz sobie pojdziecie bo ja sie was boje!"

    Do snu ukladamy sie na werandzie jednego z budynkow. Noc jest ciepła, gwiezdzista, nawet świetliste piłki po niebie latają No wlasnie.... Poznym wieczorem jestesmy swiadkami dosc nietypowego zjawiska (przynajmniej dla nas). Widowisko wyglada troche jak spadajaca gwiazda tylko duzo wieksza. Cos jak duza, świecąca piłka. Pojawia sie nad gorami, długo leci i ma kolor zielonkawy. I znika. Rozmywa sie w powietrzu. Meteoryt? Raca? Ki diabeł?
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  10. #10
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)

    Dlugo mam nieodparte wrazenie, ze szczyt tej gory mi cos przypomina, jakis film? albo miejsce gdzie bylam bardzo dawno temu? Potem dociera do mnie, ze chyba przypomina mi to taki rysunkowy serial z dziecinstwa- "Wuzzle". I byl taki odcinek gdy ekipa nie mogla nigdzie znalezc noclegu, bo wszedzie miejsca byly zajete. I trafili do "miasta duchów", ktorym bylo pozornie opuszczone miasteczko jakby z Dzikiego Zachodu.. Teraz juz wiem- Wuzzle były na Troscianie! :D

    Calkiem sami tu jednak nie jestesmy. Jest sliczny puszysty kot, do ktorego troche trace sympatie gdy w nocy skacze mi przypadkiem na twarz. W naszej wiatce śpimy srednio bo towarzyszy nam uczta. Jakies zwierzatko (kuna moze?) cała noc cos wpierdziela mlaskajac straszliwie. Chyba upolowała cos duzego i teraz opycha sie tym po dach! Probuje wypatrzec dziada, swiece latarka ale wtedy ciamkanie zawsze milknie.

    Rano wstajemy dosc wczesnie jak na nas - kolo 7. Trzeba zdazyc na pociag a nie bardzo wiemy ile nam zajmie zejscie z tej pionowej skarpy.

    Nasze miłe spanko.





    W dole, nad Sławskiem, snują sie mgły.





    Łazimy jeszcze raz za dnia miedzy baraczkami i wagonikami, zaglądajac we wnetrza i rozwazajac czy moze bylo tu jakies jeszcze lepsze miejsce na nocleg? Wszystko jest w na tyle dobrym stanie, ze wyglada jak uzywane- tylko ludzie nagle wyparowali! Na jednym ze stołow suszą sie zioła- tegoroczne. Zaglądam do jednej z budek- w srodku na piecu sa rozłozone szaszłyki! Zatem to nie moze byc opuszczone miejsce? Chyba....





















    Anteny w barwach narodowych jeszcze nie widzialam!



    Na szczycie stoi tez pomnik lokalnego działacza związanego z narciarstwem.





    Dobrą chwile uzywam wyciagowego krzesełka jako hustawki. Fajnie sie tak pobujac w tym widokowym i dziwnym miejscu.







    Zagladamy tez do baraczku operatora wyciagu. Piec jest ciepły. Toperz mowil, ze okolo switu idac do kibla widzial naszego wczorajszego znajomego z jakas dziewczyna, jak kreca sie kolo wyciagu. Znaczy wybrali sobie romantyczne miejsce na randke? I byli pewni samotnosci- az sie jakis dwoch glupich plecakowcow zwlekło i zagrozilo przerwaniem sielanki? Jakos wszystko zaczyna do siebie pasowac!



    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
    Przez Wojtek Pysz w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 50
    Ostatni post / autor: 22-03-2023, 22:40
  2. Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 14-08-2017, 12:20
  3. W góry, w góry miły bracie, tam przygoda czeka na cię!
    Przez Kamila777 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 23-06-2012, 21:30
  4. Bukowe Berdo
    Przez asiczka w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 08-10-2002, 23:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •