Będę miał jeszcze ok 5dni urlopu. Myślę nad "jakąś" Ukrainą. Nie wiem kiedy się zbiorę, jak wstrzelę się z terminem "suchym" to chętnie bym rowerem z plecaczkiem po Bukowinie (myślałem o masywie między rzeką Putyłą a Białym Czeremoszem i Jałowiczory) się kopsnął. Myślę że u mnie termin takie w miarę realny to połowa października.Moooże na koniec września bym dał radę ale niepewnie.