Tak, zaniedbałem staranne przeczytanie nazw miejscowości. A przez to Komarowo jechałem. Nawet tutejsza mieszkanka, wracająca ze sklepu na rowerze, odradzała mi dalsza jazdę.
Rano stwierdziłem, że namiot stoi na podłużnej polanie. Na południe od polany (to, co widać na zdjęciu), rozciągały się krzaki nadrzeczne, na północ (za plecami) był las z krzakami leśnymi.
Po śniadaniu i z spakowaniu namiotu postanowiłem odnaleźć to zejście nad rzeką z sypkim piaseczkiem. Wprawdzie miejsce było bezludne i niełatwo dostępne, na wszelki wypadek jednak przypiąłem rower z dobytkiem do drzewa markową zapinką firmy „Author”.
Jakąś tam wodę znalazłem w pobliżu, ale do samej wody nie dało się dojść. Nie wiem, czy była to odnoga Prypeci, czy samodzielne bajoro.
Godzinna wędrówka po okolicy nie dała pozytywnych rezultatów. A krzaki były takie, że w ciągu tej godziny przeszedłem odległość kilometra. I tak mi się pokręciło w głowie, że ledwie rower odnalazłem. Gdy chciałem ruszać w drogę, okazało się, że zgubiłem kluczyk od zapinki. Rozrywanie zapinki drągiem nie powiodło się. Drzewo było za grube do ścięcia moim scyzorykiem. Problem rozwiązały małe, chińskie szczypce uniwersalne (cena 9,90) z mojego zestawu narzędziowego. Przecięcie pojedynczo sześciu wiązek z linki zajęło mi ok. 45 sekund i byłem wolny!
![]()
Cofamy się znów o 90 lat. Czytam sobie dalszy ciąg tekstu piosenki "Polesia czar" i jakoś nie zachwycam się nim. Wydaje mi się nieco grafomański, choć widać, że autor na Polesiu kiedyś był i co nieco widział.
Polesia czar to dzikie knieje, moczary,
Polesia czar smętny to wichrów jęk.
Gdy w mroczną noc z bagien wstają opary,
serce me drży, dziwny ogarnia lęk
i słyszę, jak w głębi wód jakaś skarga się miota,
serca prostota wierzy w Polesia cud.
Tam, gdzie sędziwe szumią lasy,
kiedyś ujrzałem pełen krasy
cudny Polesia kwiat.
Podczas mojego pobytu były knieje, były moczary, były bagna i opary, natomiast nic się nie skarżyło, nie miotało i nie ogarniał mnie lęk. Nie spotkałem także cudnego kwiatu Polesia. A wicher to wszędzie raz wieje a raz nie wieje.
Drugi dzień powoli dobiega końca. Jak wspominałem wyżej, dojechałem do wsi Wietły, gdzie rzeka płynie tuż przy domach i tuż przy drodze.
Ale miejsca do postawienia namiotu nie znalazłem.
Pojechałem dalej, poza ostatnie domy i tam skręciłem na południe, nad rzekę.
Przez godzinę próbowałem pasterskimi ścieżkami przebić się nad Prypeć, ale krowie ścieżki nie docierały do rzeki, kończyły się na nieprzebytych krzakach. Pozostało się wycofać i zrobić biwak na małej polance wśród zwykłych sosenek.
![]()
Rozpoczyna się powrót. Jadę trasą nieco dłuższą, ale za to bez piasków. Wyprzedzają mnie ZIŁ-y z mlekiem....
.... i UAZ-y - karetki pogotowia.
Tutaj kawałek ładnej drogi, ja też chciałbym kogoś wyprzedzić, ale gęsi idą akurat w przeciwna stronę, czyli je wymijam;-)
Przy bardzo ważnych skrzyżowaniach stoją drogowskazy.
Klimaty Polesia - wędkarz w akcji
Klimaty Polesia - na ostatnim planie jest dużo gęsi i krów. Oko zobaczyło, aparat ledwie, ledwie.
Rzeka Turia. Tutaj koło południa miałem poranna toaletę.
Rzeka Turia. Tutaj gęsi już widać.
Trochę mi się chleb pokruszył.
Wieczorem na nocleg nie szukałem już romantycznego miejsca, lecz wjechałem w pierwszy spokojny zagajnik za wsią.
![]()
I to już ostatni dzień. Rankiem "z bagien wstają opary..."
Mleko czeka na mlekowóz.
Do wsi przyjechały obwoźne punkty sprzedaży.
Ostatnie poleskie obrazki.
Kółeczko się zamyka - przygraniczne Adamczuki.
![]()
Dodatek 1. O wodzie.
Chodząc po górach, przywykłem do tego, że zapasy wody pitnej uzupełnia się w źródełkach i strumykach. Tutaj nie spotkałem źródełka. Potoki w swej części źródliskowej są bagniste i niedostępne a gdy już dopłyną w miejsca dostępne, są zanieczyszczone przez ludzi i zwierzęta.
Co parę kilometrów przejeżdżałem przez jakąś wieś, gdzie wody "u ludzi" nie brakowało. Czasami, np. w tej studni woda była nie całkiem czysta.
W tej studni była doskonała.
A ta, ze studni przy cerkwi może nawet była święcona?
Tutaj gospodarstwa już nie było, ale studnia pozostała.
Niezawodnym źródłem wszelakich płynów były przydrożne magaziny, produkty i kramnice.
![]()
na Polesiu byliśmy wieki temu ale bardzo miło wspominamy ten tydzień. Dość dużo szczegółów na temat Polesie w tym artykule: [tu był link]
Ostatnio edytowane przez Hero ; 15-09-2017 o 23:53 Powód: jako nowa nie możesz umieszczać inków
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)