Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 26

Wątek: Polesia czar po 90 latach

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    (...)



    Na miejscu czekało mnie okazałe powitanie ze strony chmary komarów.(...).
    W dolnej części załączonej mapki jest napis KOMAROWO

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    W dolnej części załączonej mapki jest napis KOMAROWO
    Tak, zaniedbałem staranne przeczytanie nazw miejscowości. A przez to Komarowo jechałem. Nawet tutejsza mieszkanka, wracająca ze sklepu na rowerze, odradzała mi dalsza jazdę.


    Rano stwierdziłem, że namiot stoi na podłużnej polanie. Na południe od polany (to, co widać na zdjęciu), rozciągały się krzaki nadrzeczne, na północ (za plecami) był las z krzakami leśnymi.



    Po śniadaniu i z spakowaniu namiotu postanowiłem odnaleźć to zejście nad rzeką z sypkim piaseczkiem. Wprawdzie miejsce było bezludne i niełatwo dostępne, na wszelki wypadek jednak przypiąłem rower z dobytkiem do drzewa markową zapinką firmy „Author”.



    Jakąś tam wodę znalazłem w pobliżu, ale do samej wody nie dało się dojść. Nie wiem, czy była to odnoga Prypeci, czy samodzielne bajoro.



    Godzinna wędrówka po okolicy nie dała pozytywnych rezultatów. A krzaki były takie, że w ciągu tej godziny przeszedłem odległość kilometra. I tak mi się pokręciło w głowie, że ledwie rower odnalazłem. Gdy chciałem ruszać w drogę, okazało się, że zgubiłem kluczyk od zapinki. Rozrywanie zapinki drągiem nie powiodło się. Drzewo było za grube do ścięcia moim scyzorykiem. Problem rozwiązały małe, chińskie szczypce uniwersalne (cena 9,90) z mojego zestawu narzędziowego. Przecięcie pojedynczo sześciu wiązek z linki zajęło mi ok. 45 sekund i byłem wolny!


  3. #3
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    Cofamy się znów o 90 lat. Czytam sobie dalszy ciąg tekstu piosenki "Polesia czar" i jakoś nie zachwycam się nim. Wydaje mi się nieco grafomański, choć widać, że autor na Polesiu kiedyś był i co nieco widział.

    Polesia czar to dzikie knieje, moczary,
    Polesia czar smętny to wichrów jęk.
    Gdy w mroczną noc z bagien wstają opary,
    serce me drży, dziwny ogarnia lęk
    i słyszę, jak w głębi wód jakaś skarga się miota,
    serca prostota wierzy w Polesia cud.
    Tam, gdzie sędziwe szumią lasy,
    kiedyś ujrzałem pełen krasy
    cudny Polesia kwiat.

    Podczas mojego pobytu były knieje, były moczary, były bagna i opary, natomiast nic się nie skarżyło, nie miotało i nie ogarniał mnie lęk. Nie spotkałem także cudnego kwiatu Polesia. A wicher to wszędzie raz wieje a raz nie wieje.

  4. #4
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    Drugi dzień powoli dobiega końca. Jak wspominałem wyżej, dojechałem do wsi Wietły, gdzie rzeka płynie tuż przy domach i tuż przy drodze.


    Ale miejsca do postawienia namiotu nie znalazłem.


    Pojechałem dalej, poza ostatnie domy i tam skręciłem na południe, nad rzekę.


    Przez godzinę próbowałem pasterskimi ścieżkami przebić się nad Prypeć, ale krowie ścieżki nie docierały do rzeki, kończyły się na nieprzebytych krzakach. Pozostało się wycofać i zrobić biwak na małej polance wśród zwykłych sosenek.

  5. #5
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    Rozpoczyna się powrót. Jadę trasą nieco dłuższą, ale za to bez piasków. Wyprzedzają mnie ZIŁ-y z mlekiem....


    .... i UAZ-y - karetki pogotowia.


    Tutaj kawałek ładnej drogi, ja też chciałbym kogoś wyprzedzić, ale gęsi idą akurat w przeciwna stronę, czyli je wymijam;-)


    Przy bardzo ważnych skrzyżowaniach stoją drogowskazy.


    Klimaty Polesia - wędkarz w akcji


    Klimaty Polesia - na ostatnim planie jest dużo gęsi i krów. Oko zobaczyło, aparat ledwie, ledwie.


    Rzeka Turia. Tutaj koło południa miałem poranna toaletę.


    Rzeka Turia. Tutaj gęsi już widać.


    Trochę mi się chleb pokruszył.


    Wieczorem na nocleg nie szukałem już romantycznego miejsca, lecz wjechałem w pierwszy spokojny zagajnik za wsią.

  6. #6
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    I to już ostatni dzień. Rankiem "z bagien wstają opary..."


    Mleko czeka na mlekowóz.


    Do wsi przyjechały obwoźne punkty sprzedaży.


    Ostatnie poleskie obrazki.


    Kółeczko się zamyka - przygraniczne Adamczuki.

  7. #7
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Polesia czar. Dodatek 1. O wodzie.

    Dodatek 1. O wodzie.

    Chodząc po górach, przywykłem do tego, że zapasy wody pitnej uzupełnia się w źródełkach i strumykach. Tutaj nie spotkałem źródełka. Potoki w swej części źródliskowej są bagniste i niedostępne a gdy już dopłyną w miejsca dostępne, są zanieczyszczone przez ludzi i zwierzęta.

    Co parę kilometrów przejeżdżałem przez jakąś wieś, gdzie wody "u ludzi" nie brakowało. Czasami, np. w tej studni woda była nie całkiem czysta.


    W tej studni była doskonała.


    A ta, ze studni przy cerkwi może nawet była święcona?


    Tutaj gospodarstwa już nie było, ale studnia pozostała.


    Niezawodnym źródłem wszelakich płynów były przydrożne magaziny, produkty i kramnice.

  8. #8

    Domyślnie Odp: Polesia czar po 90 latach

    na Polesiu byliśmy wieki temu ale bardzo miło wspominamy ten tydzień. Dość dużo szczegółów na temat Polesie w tym artykule: [tu był link]
    Ostatnio edytowane przez Hero ; 15-09-2017 o 23:53 Powód: jako nowa nie możesz umieszczać inków

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Czar Bieszczadów, Wojomir Wojciechowski
    Przez Marcin w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 01-08-2012, 10:53
  2. Staroci bieszczadzkich czar!
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 26-02-2012, 12:23
  3. Dawnych wspomnień czar, czyli jak doszło do urzeczywistnienia idei KIMB
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 09-07-2009, 09:33
  4. W Biesach po 18 latach przerwy...
    Przez krzysiek w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 03-08-2005, 14:15
  5. Wspomnień czar..?
    Przez sowa w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 14-06-2005, 23:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •