Cofamy się znów o 90 lat. Czytam sobie dalszy ciąg tekstu piosenki "Polesia czar" i jakoś nie zachwycam się nim. Wydaje mi się nieco grafomański, choć widać, że autor na Polesiu kiedyś był i co nieco widział.
Polesia czar to dzikie knieje, moczary,
Polesia czar smętny to wichrów jęk.
Gdy w mroczną noc z bagien wstają opary,
serce me drży, dziwny ogarnia lęk
i słyszę, jak w głębi wód jakaś skarga się miota,
serca prostota wierzy w Polesia cud.
Tam, gdzie sędziwe szumią lasy,
kiedyś ujrzałem pełen krasy
cudny Polesia kwiat.
Podczas mojego pobytu były knieje, były moczary, były bagna i opary, natomiast nic się nie skarżyło, nie miotało i nie ogarniał mnie lęk. Nie spotkałem także cudnego kwiatu Polesia. A wicher to wszędzie raz wieje a raz nie wieje.


Odpowiedz z cytatem