>A zatem to była prawda.
Zapewne tak, jednak dla samych Bieszczadów chyba zbyt mało istotna, skoro się to pomija, a szkoda. Odnośnie Łopienki - to ta liczba o uprowadzeniu kilkudziesięciu tysiecy mieszkańców, to jakas pomyłka byc musi - zapewne cały jasyr tyle liczył.
Podane fakty potwierdza również (pomija jednak zupełnie jakąkolwiek nazwę bieszczadzką) Otto Forst de Battaglia w swojej ksiązce "Jan Sobieski król Polski, wyd. w Polsce przez PIW 1983, cytat:
"W lipcu (1672 - przyp.PS) jak burza wpadli Tatarzy i Kozacy i wymietli z Ukrainy i Podola resztę polskiego wojska. W sierpniu pojawiła się stutysięczna, otoczona olbrzymim taborem królewska armia Osmanów, pod wodzą samego sułtana Mehmeda, księcia wiernych, władcy krajów i mórz. Kamieniec, niedostępna skalista twierdza nad Dniestrem, klucz do świata chrześcijańskiego, padł po tygodniowym oblężeniu, bohatersko broniony przez małą załogę wyposażoną w niedostateczne środki. Nawała turecka przewaliła się przez Pokucie, zdobyła zamki i dotarła aż pod Lwów, podczas gdy Tatarzy rozciągnęli swe podjazdy hen poprzez całe Podkarpacie, aż do Wisły.
Owo słynne-niesławne pospolite ruszenie zebrało się pod miejscowością Gołąb, dokąd je zwołał król Michał, jednakże ta rozprzężona masa oszczędzała swej odwagi i gniewu, by obrócić je na wewnętrznych nieprzyjaciół dworu, zamiast przeciw tureckiej inwazji. Lwów musiał się wykupić od otaczających go muzułmanów, nieszczęsna ludność południowo-wschodnich prowincji była wydana na łup Tatarom, którzy wedle chęci i okrutnego kaprysu mordowali, palili, brali w jasyr kobiety, dziewczęta i dzieci. Bezbronna, mimo tych 80 000, którzy pod Gołębiem krzyczeli, pili i kłócili się, musiała Polska przyjąć warunki padyszacha. Jak jagnię, jednak, ach!, nie tak zupełnie bez winy 'jak ono, dałaby się zaciągnąć na rzeź, gdyby nie zjawił się „lew Lechistanu", Jan Sobieski.
Znowu dokonał rzeczy niewiarygodnej, wprost nadludzkiej, 5 października ruszył do ataku z jak zwykle liczebnie bardzo małą armią, którą zgromadził wokół siebie. Od tego dnia do 14 tego samego miesiąca przemierzył 305 km, co dzień prawie odnosząc zwycięstwo. 1500 żołnierza rozbijało po kolei pojedyncze oddziały hord tatarskich, liczących ponad 10 000 ludzi, wyzwalało dziesiątki tysięcy wziętych w jasyr i oczyściło całe pasmo kraju na zachodzie i północy Pokucia z najeźdźców. Ten czyn nie zdołał wprawdzie odwrócić losu wojny, jednakże wpłynął na warunki hańbiącego pokoju, który został zawarty w Buczaczu 17 października 1672 roku. Jeżeli istnieje gradacja w hańbie, to Sobieski przyczynił się do tego, że ta przeznaczona jego ojczyźnie hańba została zmniejszona o kilka stopni. Trybut w wysokości 22 000 złotych guldenów, który w przyszłości Polska miała zapłacić Wysokiej Porcie, był mniejszy, niż go pierwotnie ustalili Turcy. Podole przeszło wprawdzie w ręce Osmanów, Ukraina została odstąpiona Kozakom, ale zwycięzcy zagwarantowali kilka ustępstw tyczących swobody wyznania i niezakłóconego wymarszu tamtejszej szlachty, a także wytyczenie granic miało być korzystniejsze dla Polski, niż żądano tego na początku. W tym momencie wezbrał w masie szlacheckiej gniew. Chwyciła za broń, wyruszyła z Gołębia, rozlała się po kraju z urzekanym wprost zapałem, podjęła twarde, przepełnione rzymską surowością decyzje. Przeciwko komu jednak został skierowany ten żywiołowy wybuch? Przeciw bohaterowi wyprawy na Tatarów, przeciwko obrońcy polskiej czci żołnierskiej, przeciw Janowi Sobieskiemu. Splądrowano jego dziedziczną posiadłość Pielaszkowice, żądano jego banicji i skazano prymasa Prażmowskiego na utratę urzędu.
Teraz miara już się dopełniła, a nawet przebrała. 24 listopada armia koronna pod wodzą Sobieskiego zawiązała konfederację hetman dążył obecnie do tego, by zaprowadzić porządek w Polsce. Wciąż jeszcze mając wzgląd na nieszczęsnego króla, był mimo to zdecydowany nie spocząć prędzej, aż przywództwo narodu dostanie się faktycznie w ręce tego, kto na to zasługuje i kto udowodni czynem, że jest do tego zadania powołany. Jeśli to możliwe, cel ten miał być osiągnięty bez wojny domowej, lecz jeśli będzie to konieczne, nie wahał się wszakże podjąć krwawej rozprawy z wewnętrznym wrogiem".
Co do tego, czemu nie ma o tym w przewodnikach, to zgadzam się z Michałem.


Odpowiedz z cytatem