Zaplanowałem sobie na łikend przejażdzkę rowerową po nizinnych terenach.
.. aż tu padła taka propozycja co by ruszyć w góry.
Parę lat temu dane mi było wędrować grzbietem Magury Łomniańskiej. Wędrówka ta, zostawiła wspomnienia trudu i mordęgi, nie zamierzałem tam powracać
ale czego się nie robi dla dobrego towarzystwa ?
Opowiastka mówi że i Cygan dał się powiesić dla towarzystwa
- - - Updated - - -
O ile do pomnika bez większego trudu można było odnaleźć nikłą ścieżkę, to dalsza wędrówka grzbietem na wschód to totalny "rzeźnik"
Zwalone drzewa spowijały urodzajne pnącza jerzyn, co chwila zaczepiając nogi.
Masakra, ....każdy krok w tym upale to kolejne krople potu i tempo może 2 km/h
Wtedy przypomniała mi się piosenka śpiewana przez G. Halamę ...ja wiedziałem że tak będzie
lo1.jpg
ale czy wiedziała o tym Maciejka której głowa ledwo wystawała z zarośli
lo2.jpg



Odpowiedz z cytatem