Masz zupełną rację Henio, mnoży się wszystkiego. Mnie Bieszczady już coraz mniej interesują, niektóre miejscowości np. Cisna w ciągu ostatnich lat zmieniła się diametralnie. Jeszcze rozumiem wziąć się za coś co istnieje (a nie budować nowe) i zrobić coś fajnego, prostego z klimatem (np. Prełuki :D). ale ogólnie klimat (o którym piszesz) Bieszczadów chyba zanika. Mi się już tam nie chce jeździć, a może po prostu otworzyłam się na inne góry. Jeżdżę w góry cały czas - byłam tydzień temu, jadę jutro, jadę za tydzień, są już w głowie plany na listopad, na grudzień, na styczeń i luty (a nawet jeszcze dalej) - ale Bieszczadów już w nich coraz mniej. No może zimą w zamieci pohasam po połoninach, rozbiję namiot gdzieś w dolinach lub tysiąc metrów wyżej -to pora gdy w końcu można gdzieś pochodzić, gdy śnieg zasypie schody a i ludzi mniej. Zmieniają się te Bieszczady a i ludzie też się zmieniają.