Dla mnie Bieszczady są fascynujące nie tylko ze względu na przyrodę ale i na historię.
To że się zmieniają sprawia mi czasem zawód, jednak wszystko się zmienia.
Nic by mi nie przeszkadzało, nawet to żeby były gęsto zaludnione, także przez dawną i dawniejszą ludność i żeby tętniło normalne życie, które w sąsiednich górach czy po świecie przecież jakoś się toczy.
Widziałem góry podobne do Bieszczadów na stokach których rosną winnice a wyżej często rośnie las. Nic mnie z nimi nie łączy.
Po banderowskiej stronie są rozleglejsze połoniny, wioski które przypominają mi moje dzieciństwo, to jednak dzisiaj nie pragnę tam jechać, może poza czasem świąt listopadowych, żeby zapalić znicz.