Pasmo graniczne z Runiny?
Pasmo graniczne z Runiny?
Brawo! Wygrał Pan wycieczkę pieszą na Słowacje;-)
Zaczynam opowiadać.
Było niedzielne późne popołudnie. Miałem początkowo zamiar zanocować w domku pod Ruskim Sedlem, przy źródłach Cirochy. Zmieniłem jednak plany. Po pierwsze, było jeszcze całkiem jasno, po drugie - dość tłoczno jeszcze tu było.
Ruszyłem więc na wschód.
Ta polana kusiła, by na niej pozostać. Tliło się niedopalone ognisko a widok był przedni. Ale wody tu nie ma, pomyślałem, i poszedłem dalej.
Okrąglik. Tutaj też nie było wody, ale zbliżała się szósta, ostatnie chwile, gdy można bez latarki wynaleźć dobre miejsce pod namiot.
Na słupku granicznym przed moim przyjściem ktoś postawił duży znicz. Palił się do rana.
![]()
Rano, po siódmej słoneczko już liże szczyty gór.
Potem liże coraz mocniej.
I jeszcze mocniej.
I całkiem mocno.
Ktoś zgubił?
Płasza
Dziurkowiec - pierwsi turyści na szlaku. Przyszli z Runiny.
![]()
Po zejściu z Dziurkowca - deszczochron BDPN. Nie było żadnej instrukcji, więc nie wiedziałem, czy mogę tu zjeść śniadanie, gdy nie pada deszcz.
Miałem przy sobie ociekający po nocy namiot, więc w razie wizyty Pana Parkowego mogłem się wylegitymować czymś mokrym.
Coś tam podsuszyłem, coś podjadłem, teraz dalej na wschód,
Na granicy spotkałem sześciokołowy pojazd słowackiej straży granicznej, którym jechało czterech strazników i jedna strażniczka. Ja im pomachałem, a oni mi odmachali. W tle Skała (Riaba/Rabia/Jarabia - niepotrzebne skreślić)
Na Przełęczy pod Czerteżem nowa, słowacka wiata. Tak bezmyślnie ją tu postawili. Przyjdzie jaki turysta i wpadnie na pomysł, żeby tu nocować. A ktoś bezczelny może nawet ogień zapalić w kamiennym okręgu.
Niektórzy nawet już tu spali i materaca zabrać zapomniali;-)
Za to po naszej stronie wzorowe zwyczaje. Deszczochron na wszelki wypadek ogrodzony taśmą.
I tablica jest, żeby sobie każdy przeczytał, na co mu fundator pozwala.
Jogurt był polski. Ale pewnie jakiś obcokrajowiec butelkę po nim zostawił, bo my nie zaśmiecamy gór.
![]()
Bardzo lubię tablice informujące o granicy państwowej.
Szczególnie, jeśli nie ma na nich zakazu przekraczania tych granic.
Mniej chętnie widzę takie tabliczki z przekreślonym człowiekiem.
Mogiła radzieckiego lejtnanta Gładysza znajduje się tuż przy granicy, po słowackiej stronie. I nikomu nie przeszkadza.
Góra Kamienna jest naprawdę kamienna. Widok ze szczytu.
Ja tu naprawdę byłem;-)
Polska straż graniczna jedzie quadem.
Krzemieniec wcale nie jest krzemienny. Za to trzy granice schodzą się tu rzeczywiście.
Nadal granica, tylko już trochę inna.
Zejście z grzbietu na południe.
Las chyba od kilkudziesięciu lat nie ruszany przez człowieka.
W dolinie Stużycy nasyp dawnej kolejki leśnej. Zwoziła drewno do stacji Zahorb.
Do tego miejsca udało mi się przed zmrokiem dotrzeć i znaleźć kawałek płaskiego pod namiot. To już zdjęcie poranne. Przed północą miałem wizytę słowackich policjantów, którzy przyjechali ze Sniny, by mi powiedzieć "dobrú noc".
![]()
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 25-05-2018 o 20:53 Powód: Na prośbę autora
.
Tu się wtrącę Wojtku w Twoją relację , bo jak pewnie zauważyłeś jestem pod tym względem upierdliwy i wtrącam się.
Według moich obserwacji dotyczących działań "służb granicznych" to ta nasza jest zdecydowanie bardziej urzędnicza. Mają priorytet aby jak najwięcej osób skontrolować i zapisać do zeszytu.
Czasami chcą to zrobić po nowoczesnemu i połączyć się z "bazą" która potwierdzi że obywatel o takim peselu istnieje. Ostatnio na Przełęczy Wyżnej w taki nowoczesny sposób mnie kontrolowano co skutkowało 90 minutowym oczekiwaniem na dobre łącza.
Słowaccy pogranicznicy nie są tak biurokratyczni, zatrzymają się, pogadają (czyli sprawdzą jakim się językiem posługujemy) i bez zbędnego okazywania dokumentów jadą dalej na penetrację terenu.
A nasi ???
Przez 90 minut trzymają delikwenta przy głównej drodze tylko dlatego aby sprawdzić czy nie istnieje on w europejskiej bazie przestępców poszukiwanych.
Hej, hej , opamiętaj się !!!
przecież Wojtek Pysz napisał
Przecież polscy pogranicznicy (z reguły bardzo grzeczni) mogli by przez co najmniej 90 minut łączyć się z bazą czy nie jest to przestępca poszukiwany w całej Europie ?Przed północą miałem wizytę słowackich policjantów, którzy przyjechali ze Sniny, by mi powiedzieć "dobrú noc".
...a oni tak tylko ... dobru noc ?
pewnie chciało im się spać
...
p.s. ło tatko , myślę sobie o sobie, dlaczego ja widzę to czego inni nie widzą ?
Super! Dawno nie byłem
Fajne te nowe wiaty, z podłogami i drzwiami.
Ostatnio będąc w Bieszczadach, na grzybach widziałem w lesie dwóch grzybiarzy. Jeden z nich co chwile gwizdał gwizdkiem, co było strasznie irytujące. Byli zbyt blisko siebie, żeby to miały być komunikaty, że jeden informuje drugiego o swojej pozycji. Zapewne to był straszak na niedźwiedzie.
Trasą którą szedłeś z Novej sedlicy do Runiny próbowałem przejechać rowerem 3 lata temu, niestety przed Wielkim Bukowcem zrezygnowałem i wycofałem się.
Wojtku a czy byłeś nad jeziorkiem Medova Baba?
Mam już plan, jak rowerem przez ten grzbiet przejechać;-)
Byłem, ale nie przypadło mi do gustu. Wygląda na królestwo wędkarzy. Było tutaj jakoś "cukierkowo".
Te wszystkie nowoczesności (m.in. wspomniane wcześniej tablice informacyjne i zadaszona panorama) wybudowane zostały z wykorzystaniem funduszy unijnych. Z dużą rezerwą patrzę na ich przydatność dla turysty. Do Runiny przyszedłem ok. godz. 17. Było prawie pusto, w obejściach widziałem nie więcej niż trzy osoby. Sklep był, ale już zamknięty. Bar był, ale już/jeszcze nie otwarty.
Koniec pobytu w Runinie na polanie z widokiem.
Widoków coraz mniej, a niewidoków coraz więcej.
W oddali prześwituje już coś jasnego - to pola dawnej wsi Ruske.
![]()
I tak doszedłem do Ruskiego.
W centrum wsi jest czynna studnia oraz wiata ze stołem i ławkami.
Przy drodze takie ładne kwitną.
A na nich, choć zima idzie, uwijają się pracowite pszczoły.
Świadkowie dawnych czasów.
Wieś Ruske była wysiedlona w innych czasach, niż zazwyczaj wysiedlano rusie wsie. Tutaj likwidacja kilku wsi miała miejsce w 1980 r. podczas budowy zbiornika wodnego Starina. Dawni mieszkańcy spędzają tu urlopy i weekendy, mieszkając w przyczepach kempingowych, barakowozach, starych wagonach lub nietrwałych domkach letnich.
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)