Pokaż wyniki od 1 do 10 z 26

Wątek: Bukovske Vrchy z leszczynowym kijem

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Bukovske Vrchyy z leszczynowym kijem

    Po noclegu ruszam w stronę Novej Sedlicy. To chyba czubajka kania?


    We wsi wita mnie Dziadek Beskid


    Najciekawszym obiektem, jaki wypatrzyłem kiedyś (r.2013) w N.Sedlicy jest taki domek.


    Z 2013 roku jest też to zdjęcie cerkwi. W prawym, górnym rogu "kołchoźnik", czyli głośnik - lokalnej instalacji nagłaśniającej. Istnieje ona do dziś. W niektórych wsiach jeszcze działa.


    Poprzednio nie udało mi się wejść do wnętrza cerkwi. Tym razem - tak.


    Gdzie tu iść? Wczoraj byłem już na Czerteżu, na Kremencu, na Jarabiej Skale i w dolinie Stużycy, informacne stredisko jeszcze zamknięte. Pozostaje więc Medova Baba;-)


    Wchodzę na Łąkę Miodowej Baby. Samą babę też widać.


    Oto ona z bliska. Szczególnie piękna nie jest.


    Ale tu jest coś ciekawego - element rozjazdu z torów dawnej kolejki. Według domalowanego napisu, wyprodukowany w Budapeszcie w 1908 roku.


    Tutaj robię suszenie namiotu.


    I tutaj zjadam drugie śniadanie.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,497

    Domyślnie Odp: Bukovske Vrchyy z leszczynowym kijem

    Teraz objaśnię, dlaczego z leszczynowym kijem.
    Tutaj wszyscy, wszędzie mówią i piszą o niedźwiedziach.
    Kościelny w cerkwi, z którym chwile pogadałem, gdy dowiedział się, że spałem w lesie, spytał, czy się nie bałem niedźwiedzia. Owszem bałem się. Każdy by się bał;-) A niedźwiedź pomimo tego nie przyszedł do mnie. Czasem ktoś pierwszy raz w Bieszczady pojedzie i niedźwiedzia zobaczy, a ja tak chodzę już prawie 50 lat i nic.
    Przy schodzeniu do wsi, pierwszą informacją, jaka widzi przybysz jest tablica o niedźwiedziu brunatnym.



    W lesie spotkałem taka tabliczkę. Czy to oznacza, że jest ich to trzydzieści?


    Przy wychodzeniu ze wsi można przeczytać instrukcję obsługi spotkania z niedźwiedziem. Zalecają nie nawiązywac kontaktu wzrokowego i spokojnie sie wycofać.


    W sąsiedniej wsi, Runinie, do której właśnie podążam, preferują bardziej brutalne metody (fot. 2013).


    Aż taki brutalny, jak mieszkańcy Runiny to ja nie jestem. Poza tym taka pałką można niedźwiedziowi jaką krzywdę zrobić, a to przecież zwierzę chronione. Wyciąłem sobie na wszelki wypadek leszczynowy patyk i od razu sie pewniej poczułem.
    Czy takiego chłopa z kijem nie przestraszy się każdy niedźwiedź?


Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Słowacja na 2-3 dni - bukovske vrchy? Spanie w namiocie?
    Przez Brooce w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 29-10-2015, 18:52
  2. Gdzie te Bieszczady, czyli kijem w mrowisko!
    Przez WUKA w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 51
    Ostatni post / autor: 16-10-2012, 09:52
  3. Bukowskie Vrchy - co, gdzie , jak , kiedy etc z Roztok Górnych :)
    Przez Mavje w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 29-10-2011, 17:45
  4. Pola namiotowe za miedzą, czyli Bukowskie Vrchy
    Przez obywatelpp w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 09-08-2008, 15:27

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •