Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 19

Wątek: W poszukiwaniu jesieni

  1. #1
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie W poszukiwaniu jesieni

    Wyjazd w góry jesienią planowałem od dawna. Wyprawa w Karpaty Wschodnie niestety nie doszła do skutku więc postanowiłem szukać wytchnienia w Bieszczadach. Towarzysza podróży znalazłem w postaci koleżanki Joli, która zgodziła się jechać ze mną na ochotnika i całkowicie nieprzymusowo. No więc w sobotę 14 października, wczesnym rankiem wsiadamy w auto i obieramy górski kierunek.

    DZIEŃ 1 - 14 października - sobota

    Do Baligrodu docieramy po 13.00. Zostawiamy auto, zarzucamy plecaki i zaczynamy wędrowanie. Na pierwszy ogień idzie górka prowadząca na kirkut.



    Zdobywamy trochę wysokości i można podziwiać Baligród z góry.



    Pierwsze zapotrzebowanie na jesienne kolory zaspokojone. Wkrótce wchodzimy do lasu.



    Niby szliśmy znakowaną ścieżką, ale znaki gdzieś nam się gubią. Kto by się przejmował takimi drobiazgami, w ruch idzie kompas i wkrótce udaje nam się wyjść na główną drogę rabskiej doliny.



    Idąc drogą docieramy w końcu do pierwszego planowanego noclegu, czyli bazy Rabe.



    Na miejscu zastajemy grupę ludzi, pasjonatów I Wojny Światowej, działających w różnych grupach rekonstrukcyjnych. Pokazują nam co znaleźli, opowiadają ciekawe historie, gdzie postawili krzyż na miejscu poległego żołnierza itp. Generalnie bardzo miły wieczór przy ognisku i w domku.

    C.D.N.

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2016
    Postów
    26

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    no i zaczyna się następna kolorowa bajka,pogoda póki co dopisuje,zdjęcia piękne i tylko tęsknota bierze,że nas tam nie ma. Czekamy na obiecany ciąg dalszy

  3. #3
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 2 - 15 października - niedziela

    Wstaję po świcie, pochmurno i coś tam delikatnie popaduje. Pakujemy się, jeszcze trochę gawędzimy z innymi, żegnamy się i dalej w drogę.



    Wkraczamy w magiczny las. Oczywiście tradycyjnie gubimy ścieżkę i na azymut wspinamy się na grzbiet Wysokiego Działu.



    W końcu docieramy do grzbietu i szlaku głównego. Coraz częściej pokazuje się słoneczko, ale też i więcej wieje.
    Po drodze wiele pamiątek z WWI.



    Malowniczych mchów i porostów nie brakuje.



    W końcu docieramy do Chryszczatej.



    Krótki postój i opuszczamy szlak, dalej na azymut. Początkowo "kamiennym" lasem...



    ...dalej starą drogą.



    I docieramy do celu...



    Okoliczny malowniczy potoczek.



    Przed zmrokiem dociera jeszcze jeden turysta i wspólnie spędzamy wieczór przy ognisku i nalewkach.

    C.D.N.

  4. #4
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 3 - 16 października - poniedziałek

    Krótki dzień, długa noc. Rano już się kręcę w śpiworze czekając na świt. W końcu nastaje i można się napić kawy. Towarzyszy mi tresowana mysz która siedzi na stole i się na mnie patrzy. Musiałem ją ręką wyganiać, a sio.



    Opuszczamy chatę i wdrapujemy się ponownie na Chryszczatą.



    Kolejne świadectwa krwawych walk.



    Docieramy do Jeziorek Duszatyńskich. Do tej pory kolory lasu oszołamiały, teraz przeszły same siebie.



    Jednogłośnie ustalmy, że jesień została odnaleziona i przy wodospadziku robimy siestę obiadową.



    Robi się ciepło, naprawdę ciepło.



    Jola wskakuje w krótkie majtki, ja niestety muszę cierpieć, bo nie mam.



    Jednak byliśmy w Karpatach Wschodnich.



    Docieramy w końcu do Komańczy. Przyssaliśmy się do sklepu i jakoś czas nam leniwie uciekł. Pomimo, że do zachodu jeszcze 1.5h to czuć już chłód i wilgoć. Szukamy sobie miejsca na nocleg.



    Rozbijamy namiot na łące. Siedzimy jeszcze trochę po zmroku przy świeczkach i piwie i o 20.00 leżymy już grzecznie w śpiworach. Eh, co tu robić do świtu tyle czasu.

    C.D.N.

  5. #5
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 4 - 17 października - wtorek

    Kolejna bezchmurna noc za nami, moc gwiazd na niebie. Zwijamy mokry namiot i udajemy się do centrum Komańczy. Jeszcze jedna wizyta w sklepie, te sklepy w górach to z jakimiś magnesami robią. Chwila postoju przy odbudowanej cerkwi.



    Kolejny dzień lampy na niebie i letniej temperatury. Za cerkwią wspinamy się się jakąś ścieżką spacerową. Niestety widoczność jest słaba. Zamglone nieprzejrzyste powietrze. Widoczki i tak są ładne.





    Dochodzimy w końcu do szlaku czerwonego i połoninek Wahalowskiego Wierchu.



    Oczywiście dzień bez błądzenia dniem straconym, więc i tym razem coś nam się ścieżki poplątały i łazimy po krzakach lekko przeklinając. Ale w końcu udaje się znaleźć bazę do której zmierzaliśmy.



    Bywałem w tej okolicy wielokrotnie, ale jakimś cudem nigdy w chatce nie spałem.



    Jest jeszcze kilka godzin do zmroku, Jola zajęła się opalaniem, ja naniosłem gałęzi na ognisko.



    Po zmroku zajechały trzy motocykle z kuframi, trzech wędrowców z Łodzi. Kolejny wieczór spędzony w ciekawym towarzystwie, przy dobrych trunkach.

    C.D.N.

  6. #6
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,596

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    ...Wkrótce wchodzimy do lasu.



    Niby szliśmy znakowaną ścieżką, ale znaki gdzieś nam się gubią.
    Kto by się przejmował takimi drobiazgami, w ruch idzie kompas i wkrótce udaje nam się wyjść na główną drogę rabskiej doliny. (...)
    Szedłem tą ścieżką kilka razy i faktycznie w okolicach szczytu Horbka ginie oznakowanie i odnajduje się dopiero tuż przed stokówką.

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    (...)

    Po zmroku zajechały trzy motocykle z kuframi, trzech wędrowców z Łodzi. Kolejny wieczór spędzony w ciekawym towarzystwie, przy dobrych trunkach.
    Ja w takich miejscach nie znoszę widoku motocykli, quadów czy terenówek. Pewnie dlatego, że jak kiedyś zdiagnozował to jeden z forumowiczów - muszę im zazdrościć
    Zdjęcia piękne jak zwykle, ale u Ciebie to norma.
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  7. #7
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 5 - 18 października - środa

    Wstaje kolejny pogodny dzień. Jola zrobiła królewskie kanapki na śniadanie.



    Żegnamy się z pozostałymi i idziemy wgłąb doliny Jawornika. Cmentarz i cerkwisko w lesie.





    Opuszczamy popularne ścieżki i leśnymi drogami wspinamy się na Kamień.



    Szurając butami po lesie pełnym liści...



    ...w końcu docieramy do kulminacyjnego grzebienia skałek.



    W oddali kręcą się jakieś śmigła.



    Odpoczynek, posiłek, pogaduchy i obieramy kierunek Rzepedź.
    Oczywiście w drodze przez las nie mogło zabraknąć atrakcji w postaci drogi zrywkowej.



    Błądząc po koleinach, krzakach i innych atrakcjach udaje nam się wyjść na malownicze łąki górnej Rzepedzi.





    Niestety cywilizacja mocno wkracza w dolinę. Dużo nowych domów/daczy.
    Maszerujemy sobie tą wiejską drogą. Mijamy cerkiew.



    Ponieważ zamarzył nam się sklep maszerujemy monotonnie asfaltem kilka km do Rzepedzi głównej. Po napełnieniu brzuchów odbijamy w boczną dolinę Turzańska. W tym samym kierunku idzie miejscowy pan z którym urządzamy sobie pogawędkę. Zachwala obecny transport publiczny w Bieszczadach ("Nie będzie niczego" K.Kononowicz). Zapytany gdzie by tu namiot postawić doradza najlepsze miejsce czyli stadion turzański. Ok, brzmi nieźle, idziemy za naszym przewodnikiem. Docieramy w końcu do tego sportowego przybytku i stawiamy namiot, trochę już się późno zrobiło więc nie wybrzydzamy.



    Uczynny pan pokazuje nam jeszcze tajne źródełko wody pitnej ukryte w krzakach i życzy dobrej nocy.
    Sączymy piwa z uzupełnionych zapasów. Po zmierzchu, ktoś wetknął wtyczkę do prądu i cerkiew po drugiej stronie ulicy rozbłysła różnymi światłami. Chwytam za aparat i idę zobaczyć te iluminacje.



    I tak mija kolejny dzień łażenia przed siebie.

    C.D.N.

  8. #8
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 6 - 19 października - czwartek

    Całą noc hałasowały lecące żurawie, że też im się tak chce włóczyć po nocy. Pierwsze kroki dzisiejszego dnia kierujemy do cerkwi. Dla odmiany oglądamy ją za dnia.



    Za cerkwią wspinamy się w górę...



    Dreptamy turzańskimi połoninkami. Jak widać, po górach można też chodzić bez butów.



    Wdrapujemy się na Suliłę żeby zaraz złazić na przełęcz.



    Nigdzie nam się nie spieszy więc nad potokiem robimy sobie sjestę. Obiad, kawa, spanie, opalanie, mycie, pranie....



    Wdrapujemy się na kolejne górki nad nieistniejącą wioską Kamionki. Rzut okiem na mijaną dzisiaj Suliłę.



    Szukamy dogodnego miejsca na nasz zielony pałac.



    Przed nami góruje Chryszczata.



    Na kolację grzanki.



    Kolejny pogodny wieczór z mnóstwem gwiazd nad głową.





    C.D.N.

  9. #9
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 7 - 20 października - piątek

    Wstaję przed wschodem. Poranek jest niezwykle malowniczy, wokół snują się mgły.





    Przed samym wschodem mgła się podnosi i niewiele widać.



    W końcu wychodzi słoneczko i robi się ciepło.



    Czas się ruszyć. Garby na plecy i w drogę.



    Trawy są totalnie mokre więc wędrujemy drogami w pustych dolinach.



    Mgły walczą ze słońcem, a las się przygląda.



    Wędrowanie stokówką wcale nie musi być nudne.



    Brzuchy napełniamy koło Jeziorka Bobrowego.



    I kończymy wędrówkę przy kolejnej chacie.





    Siedzimy sobie na werandzie zajadając kisiel i rozmyślamy o tym czy ktoś jeszcze tu do nas dotrze. Jak dotąd każdy nocleg w chatach był z towarzystwem. I jeszcze jakby mieli piwo... Bah! Niedługo przychodzi 5 turystów + pies, mają piwo i nie tylko. W piecu nagrzane, ognisko rozpalone, kolejny miły wieczór.

    C.D.N.

  10. #10
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    543

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu jesieni

    DZIEŃ 8 - 21 października - sobota

    Żegnamy się z towarzystwem i obieramy kierunek Baligród. Przed nami trochę kilometrów Rabską Doliną.



    Docieramy w końcu do Baligrodu i auta. Robimy zakupy w pobliskim markecie który świeci pustymi półkami. Remont czy liwidacja? "PKS" nie jeździ, sklepy likwidują, Bieszczady znowu dziczeją...
    Wsiadamy do auta i jedziemy z powrotem do Rabskiej Doliny pod wypasioną wiatę wybudowaną przez nadleśnictwo. Zdążyłem rozbić namiot i zaczęło padać. Normalnie wędrówkę mieliśmy wyliczoną co do minuty.



    Deszcz sobie pada, siedzimy pod wiatą, zajadamy różne przysmaki, popijamy piwem, w kominku płonie wesoło ogień, czego chcieć więcej?



    Pogoda kiepska więc i ludzi nie za wiele się przewija przez wiatę. Była jedna zorganizowana grupa, przyjechała na ognisko, posiedziała godzinę, pojechali i zostawili masę jedzenia i sporo grzańca którym z przyjemnością napełniłem termos ;D
    Deszcz przestał padać więc przenieśliśmy się do rozpalonego ogniska.



    Do wieczora przewinęło się jeszcze kilka różnych grup, na noc oprócz nas została dwójka turystów, przespali na ławach w wiacie.

    Następnego dnia rano trzeba wracać do nudnej codzienności z dala od gór. Ostatni rzut okiem na Rabską Dolinę. Do zobaczenia Bieszczadzie.



    Podsumowując wyjazd był bardzo udany. Pogoda lepsza być nie mogła, trafiliśmy w kulminację kolorów na drzewach, spotykani ludzie ciekawi i pozytywni. Przez te dni zrobiliśmy niewiele ponad 80 km w poziomie, ale nie przyjechaliśmy tu połykać kilometry. Kontakt z przyrodą, szum potoku, ciekawy biwak, to było najważniejsze.

    KONIEC

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Prośba do jesieni
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 11-10-2014, 20:34
  2. Prośba do jesieni
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 11-10-2012, 08:26
  3. Spotkanie Karpackie tej jesieni?
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 25-09-2012, 08:39
  4. Zimowe poszukiwanie jesieni
    Przez Dlugi w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 25-10-2011, 11:03
  5. Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 29-09-2011, 10:44

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •