Szaszka,
kusisz profesjonalnie :)

Piwo stawiam, pod warunkiem, że sama będę mogła poprzestać na konsumpcji góra dwóch kufelków - po trzech mogę mieć problem ze zrozumieniem pointy :P

Dodam jeszcze tylko, że Twoje wyczyny hippiczne zdopingowały mnie do powrotu w siodło, dobry przykład czyni cuda...:D

pozdrawiam, K.