Drodzy Forowicze, dziś mam dla Was dwie wiadomości, dobrą i złą tradycyjnie :). Najpierw zła. Zła jest taka, że w tym roku zamykamy na zimę. Będziemy działać do 11 listopada. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że wszystko wskazuje na to, że będziemy się męczyć jeszcze jeden sezon, czyli do końca naszej umowy dzierżawy obiektu od BdPN.
Powody pierwszej wiadomości są dwa. Jeden większy, drugi mniejszy. Główny powód, to pożar, który dostałem od losu na urodziny 20 marca, po którym straciliśmy piec CO i komin. Jako, że budynek jest przeznaczony do remontu, a realnie do wyburzenia, to nieuzasadnione ekonomicznie byłoby tworzenie nowego systemu CO na prawdopodobnie jeden sezon zimowy. Co za tym idzie nie mamy ogrzewania i musimy opuścić obiekt na zimę. Drugi powód jest taki, że sezon był bardzo cienki i nawet gdybyśmy mieli ogrzewanie, to nie stać nas, aby prowadzić lokal w zimę, bo wtedy do gastronomii w takich warunkach jak nasze się tylko dokłada, a nie ma z czego.
Jednak nie zapadamy w sen zimowy. Mniej więcej od połowy listopada, do połowy kwietnia będziemy obsługiwać parkowe parkingi w Wołosatem, będzie można nas tu spotkać.
Tak jak ubiegłej zimy będzie możliwość wypożyczenia u nas raczków i kijków trekkingowych.
Kurczę, żałuję, że nie uda mi się odwiedzić Was jesienią, ale cieszę się, że uda się wiosną :) Trzymajcie się ciepło, oby do wiosny!
@Hero, mam nadzieję, że sezon jesienno-zimowy będzie dla Was łaskawy. Mam też nadzieję, że się spotkamy i zjem pizzę Smakosza w przyszłym roku :) Pozdrowienia ode mnie i Asi :)
Jest jeszcze jeden pozytywny aspekt Waszego pozostania w Wołosatem. W maju może odbyć się KIMB. W aktualnej warto już teraz to planować aby w maju tam być. Mam nadzieję Hero, że możemy liczyć na Twój udział i organizację spotkania na miejscu.
Hej Tomku ! Jeśli uda Wam się przetrwać do maja , to postaram się wtedy przybyć i pożyczyć kijki
Dzwoni wczoraj jakaś baba. Mówi, że dzwoni do nas bo nie zdążyła zadzwonić do BdPN (było lekko po 150). Pyta, czy będzie problem, jak w niedzielę rano przyjedzie na parking obok nas motocyklem i będzie palić gumę, bo chce zrobić niespodziankę koledze kończącemu GSP. Szczerze odradziłem, ale mam jednak nadzieję, że przyjedzie i to zrobi, bo już ładuję telefon i wycieram obiektyw, żeby ładnie się nagrało jak dostaje plik mandatów od straży parku :D
Jak powiedziałem o tym leśniczemu, to stwierdził, ze chyba ją... no że za długo na słońcu w czarnym kasku jeździła.
I co przyjechała palić gumę? Pozdrawiam i odwiedzę Was.
Tak była, ale gumy nie paliła :(
I faktycznie miała czarny kask.
Z takich bieżących spraw. Mam na granicy mojej dzierżawy i parkingu trochę krzaczków porzeczkoagrestu i czarnej porzeczki. Przedwczoraj turyści zerwali większość owoców, w większości niedojrzałych. Mam nadzieję, że popili je maślanką.
Dziś turyści całą rodziną grzebali po śmietnikach na parkingu za butelkami z kaucją.
Mam taką przypadłość, że jak jakiś dostawca nas wystawi, zawali na całej linii, to znaczy na przykład nie przywiezie towaru zamówionego na długi weekend to jest u nas spalony. Do tego nieszacownego grona dołączyła ostatnio firma FritoLay Polska, dostawca Pepsi. Skutkiem czego zamówiłem odebranie ich firmowej lodówki i pozostałych mi opakowań po ich produktach.
Dziś pod zaplecze zajechała duża ciężarówka żeby zabrać 7 skrzynek butelek, a kierowca stwierdził, że lodówkę zabiera kto inny i że to "chora firma". A kilometry lecą.
Ostatnio edytowane przez Hero ; 30-07-2026 o 23:46
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)