Powoli zaczyna się kolejny sezon turystyczny. Chociaż pogoda na razie nie za bardzo sprzyja, to ludzi co raz więcej, chociaż turystów co raz mniej.
Dziś odwiedzili nas pozornie mili, starsi państwo. Wypili po kawie, a miła starsza pani zamówiła dodatkowo wodę ze szklaneczką, w której rozpuściła sobie lek w proszku.
Po czym plastikową saszetkę po leku wyrzuciła do studzienki burzowej, mając w zasięgu wzroku przynajmniej dwa kosze na śmieci. Otrzymawszy reprymendę słowną rzuciła "przepraszam", po czym oboje się oddalili i wyjechali z parkingu nowym, dość drogim autem.
Niestety nie mogę przytoczyć co pomyślałem o tej pani, bo bym musiał sam się zbanować za wulgaryzmy.