Jak te kufelki mają takie "wzięcie", to trzeba je okazjonalnie cenić x100. Podobnie załatwianie potrzeb pod ścianą.
Zżymanie się na klientelę jest nieefektywne. Przysparza jedynie siwych włosów i krytycznych ocen/komentarzy w necie.
Trza wychodzić frontem do klienta, wg zasad przedwojennej gastronomii: "klient nasz pan", "klient żąda - klient płaci".
Zawłaszczenie kufla traktować jako roztargnienie klienta, który na pewno zapomniał zapłacić za "przedmiot pożądania".
Fizjologia też ma swoje prawa. Nie trafiła paniusia do toalety, to ją skasować pod ścianą. Co za problem wywiesić cennik.



Odpowiedz z cytatem