Czas rozwinąć temat, czyli objaśnić zjawisko jechania ciągle z wiatrem.
Kluczem jest rozszyfrowanie skrótu EB , który z angielskiego można rozwinąć jako Electric Bicycle. Dosłownie można to przetłumaczyć jako rower elektryczny, a naprawdę jest to rower ze wspomaganiem silnika elektrycznego. Co to oznacza ?
Oznacza to pojazd który poruszany jest za pomocą mięśni z możliwością wspomagania. Krótko mówiąc , jeśli nie pedałujemy to nie jedziemy.
Za pomocą przycisków w manetce na kierownicy mamy możliwość włączyć wspomaganie o różnym stopniu siły. W moim przypadku mam 5 stopni wspomagania.
Ja najczęściej używałem zakresu od 1 do 3. Efektem wspomagania jest to że nie musimy wkładać tak dużo siły aby pokonywać dany odcinek.
Jadąc pod silny wiatr włączam wspomaganie na 3 i równoważę siły natury. Najczęściej wykorzystywałem wspomaganie przy pokonywaniu wzniesień, wówczas trzeba użyć przy dużych stromych podjazdach wyższy stopień wspomagania.
Jeśli ktoś lubi szybką jazdę, to ten wynalazek się mu nie przyda, bo zgodnie z unijnymi przepisami wspomaganie wyłącza się automatycznie po przekroczeniu prędkości 25 km/h
Co mi daje wspomaganie ? To że z zasobem sił jakie posiadam, mogłem robić dwa razy dłuższe wędrówki czyli zamiast 20 km zrobić np 50.
Pytanie które często pada jako pierwsze dotyczy zasięgu na naładowanym akumulatorze. Mój typ który używam pozwala mi zrobić najczęściej od 100 do 150 km na ładowaniu.
Miałem też etap górski z wieloma przewyższeniami (ok 1000m) gdzie zrobiłem tylko 80 km, ale przy jeździe asfaltowej po płaskim uzyskiwałem przebiegi ponad 200 km
Tak dla porównania to z Cisnej przez Wetlinę , Lutowiska do Ustrzyk Dolnych jest 80 km.
Co zrobić gdy akumulator jest już pusty ?
Nic, jedziemy dalej jak na zwykłym rowerze do najbliższego gniazdka, gdzie trzeba odczekać ok 6 godzin na "zatankowanie"
Osprzęt takiego roweru może być taki sam jak każdego innego.
Czy są jakieś inne plusy i ukryte minusy ?
Są.


Odpowiedz z cytatem