Taka wypożyczalnia już istnieje, niestety oferuje rowery z najniższej półki cenowej z najgorszym możliwym osprzętem. Jest to wypożyczalnia BdPN, dzierżawiona przez kogoś tam. Jako taka została wyposażona w rowery w ramach przetargu, gdzie głównym kryterium była cena, a specyfikacja no nie wyglądała delikatnie mówiąc na ogólnie dostępną. Skutkiem czego w nowym rowerze podczas pierwszej przejażdżki potrafił urwać się pedał. Jak to mawiam, nikt w Polsce tyle nie nakradł, co prawo o zamówieniach publicznych. Te rowery wystartowały rok temu, nie wiem, czy do dziś nie uległy biodegradacji po prostu, ale wypożyczajcie śmiało. Każdej wycieczce będzie towarzyszył dreszczyk emocji, czy wrócicie z niej przed nastaniem kolejnej doby wypożyczenia i czy w jednym kawałku.
Co do wypożyczalni w Wołosatem to chyba by się to nie zgrało finansowo o ile nie było by częścią jakiejś sieci, że tu bierzesz, tam zostawiasz, albo bierzesz jeszcze gdzie indziej a zostawiasz tu.
Co do tematu, to pierwsze rowery elektryczne na żywo zobaczyłem na parkingu w Bukowcu i to jakoś zaraz po tym jak w ogóle weszły do sprzedaży. Teraz o nich myślę, że to były takie niedorozwinięte rowery miejskie z silnikiem w piaście koła i wielkim akumulatorem tam gdzie normalnie bagażnik. Poruszała się na nich para mocno starszych względem mnie osób w stronę Beniowej i wtedy myślałem i dziś też, że to jest super, bo bez wspomagania taka wycieczka byłaby pewnie dla nich niedostępna.



Odpowiedz z cytatem