Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
Wątek dla rowerowników. ...Nie wiem dlaczego, ale ja wolę jechać z wiatrem, gdy on pcha mnie delikatnie w nieznane drogi. pcha dalej i dalej , bez przestanku.
Kilometry krajobrazu zostają za mną a on ciągle pcha mnie przodu.
Czy to iluzja ? Niekoniecznie.
Jeśli myślicie o takim zjawisku i chcielibyście to poczuć , to oznacza że jest już czas na EB .
Przejechałem w tym roku ponad 2000 km i chętnie podzielę się wrażeniami.
Nie wiem dla czego, ale również wolę jechać z wiatrem, a jeszcze lepiej, gdy jest on nieneutralny, gdyż azymut bywa zmienny. W tym sezonie rowerowym przejechałem od 5.03. 2017 r. do dnia dzisiejszego ( i pewnie więcej nie będzie ) i nie jakieś tam ponad ale konkretnie 2217 km. Ubolewam, że trasy nie dotyczyły Bieszczadów, a jedynie okolic miejsca stałego zamieszkania i pozwoliły na szczegółowe poznanie miejsc o historycznym znaczeniu. Domyślam się, że dla wytrawnych cyklistów, mój życiowy rekord będzie śmiesznie mały, ale dla mnie, pokonywanie pewnych wyzwań dotyczących sprawności i związanych z tym radości poznawczych, pozwala na szczątkowe już "buzowanie" adrenaliny. A tak już parafrazując powiedzenie "czym więcej chodzisz - to dłużej chodzisz", można to dopasować również do jazdy rowerem. Czego życzę wszystkim miłośnikom ruchu pod każdą postacią.