Wracamy w tym momencie do sedna sprawy. Czym różni się rower elektryczny od motorków elektrycznych ?
Zasadniczo.
Jak już wspomniałem, w rowerze wspomaganie silnikowe włącza się w momencie pedałowania. Nie ma za darmo. Jeśli widziałeś pana który jechał bez pedałowania to jest to innego rodzaju pojazd.
To nie był rower.
Pokrótce opisze zasadę poruszania się rowerem elektrycznym. Gdy zaczynamy pedałować, włącza się silniczek wspomagający nasz wysiłek. Każdorazowe przestanie pedałowania wyłącza natychmiast.
Również, każdorazowe użycie któregokolwiek hamulca automatycznie odcina wspomaganie. Skomplikowana automatyka decyduje kiedy silnik pracuje a kiedy nie.
Kluczowym jest słowo wspomaganie, samo nie pojedzie.
Od tej zasady może być wyjątek. W moim sprzęcie można użyć awaryjnego przycisku który pociągnie rower samobieżnie ale wolnobieżnie. Używałem tego podczas stromych podjazdów gdzie prowadząc rower pod górę włączałem mu taki "samobieg" (do 5 km/h) dzięki czemu pchanie pod górę było łatwiejsze.
Przed zakupem szukałem informacji od użytkowników, ale bezskutecznie, dlatego chce się podzielić praktycznymi spostrzeżeniami.
- - - Updated - - -
Nie ma w życiu nic za darmo.
Największym minusem mojego "elektryka"jest waga . Cóż silniczek zamontowany w tylnej piaście to ok 3 kg
następne 3 kg to akumulator . To razem znacznie powiększa wagę naszego sprzętu. W terenie niwelujemy to włączeniem większego wspomagania, ale co zrobić gdy trzeba to transportować ? (do samochodu, strychu, rowerowni, piwnicy ?)
Akumulator można łatwo wymontować celem naładowania, ale to niweluje niewiele.



Odpowiedz z cytatem