Moje pytanie wynikło głównie z faktu zwiedzenia kiedyś elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar. Tam moc "prądnicowa" na jeden "zespół" wynosi 125 MW, a moc "silnikowa" - raptem 135 MW. (Elektrownia w "nocy" - gdy jest tania energia el. pompuje wodę do zbiornika położonego jakieś 500 m powyżej dolnego zbiornika, a gdy sieć energetyczna potrzebuje MOCY, woda spływa przez "zespoły", pełniące teraz rolę turbogeneratorów - moce podane wyżej).
A to technologia sprzed jakichś 40 lat...
BTW - tam "silniczki" rozruchowe, do wstępnego napędzenia "zespołu" mają.... 8 MW i są zasilane napięciem ok. 13,4 kV...
Współczesna elektronika mogłaby - zapewne - sprawność jeszcze powiększyć. Teoretycznie - fajnie byłoby odzyskiwać energię ze zjazdu, zamiast używać hamulców, aby potem ją wykorzystać na podjeździe. Takie mrzonki moje...
Ale - jak to już dawno temu było - od silnika do prądnicy niewielka droga (elektronika to powinna załatwić - oczywiście przy odpowiednim rodzaju / konstrukcji silnika). Kiedyś w firmie mieliśmy agregaty prądotwórcze, w których rolę prądnicy pełniły... najzwyklejsze silniki trójfazowe jednoklatkowe zwarte (taki typ, najzwyklejszy silnik 3-f), tylko trochę "szybciej kręcone" - po 200 kW. To się "odwraca"...
Stąd moje pytanie...


Odpowiedz z cytatem