Maz całkowitą rację, największym minusem tego wehikułu jest jego ciężar, co daje się zauważyć nie tylko przy przenoszeniu po schodach , ale przede wszystkim przy transporcie.
Pół biedy gdy ładuję go do niskopodwoziowego szynobusu, ale do ukraińskiego pociągu to jest już spore wyzwanie (szczególnie ze sakwami)
Przewożenie samochodem na bagażniku dachowym nie będzie proste, dlatego mam nadzieję , że kiedyś będzie wypożyczalnia we Wołosatym i ten nudny / nużący odcinek do Przełęczy Bukowskiej będzie można z przyjemnością pokonać rowerkiem.
To samo odnosi się do innego bieszczadzkiego obszaru górnego Sanu. Taka wypożyczalnia w Tarnawie Niżnej dała by możliwość zupełnie przyjemnych wędrówek rowerowych
.
Czekam z niecierpliwością na inne opinie, na początek można zobaczyć , że rzepaku się nie boi i nawet bardzo ładnie się prezentuje na jego tle
Chodzi mi po głowie taki zamysł aby wybrać się na parodniową wędrówkę. Jeśli noclegi byłyby w jakimś agro, to nie ma problemu, ja mam wyjmowany akumulator i można go ładować.
Natomiast po ściernisku na Ukrainę trzeba by robić dłuższe postoje przy "magazinach" wówczas użytkownik ma czas się "nawodnić" a rower doładować energii.
Kluczowym jest w takim przypadku jest czas ładowania, mówiąc szczerze nie wiem jaki u mnie jest, bo podłączam na noc i rano jest pełen wigoru.
Przypomnę jeszcze że jeśli akumulator zupełnie się wyczerpie to nadal jedziemy pedałując , (tyle że bez wspomagania.)



Odpowiedz z cytatem
