Do kina dotarliśmy przed wieczorem. Ekipa podzieliła się na kilka grup. Przemoknięci zajęli piec, spragnieni bufet a pozostali krążyli po całym lokalu.
Doszliśmy do wniosku, że podczas tej wizyty ograniczymy się jedynie do części konsumpcyjnej z obejrzeniem tylko krótkiego filmu na temat historii powstania kina.
Tu chcieliśmy właścicielom zrekompensować straty związane z rezygnacją z filmu i zaproponowaliśmy pewną niewygórowaną kwotę jako zadośćuczynienie. Gospodarze stanowczo odmówili przyjęcia pieniędzy. Obiecaliśmy pojawić się za rok i słowa dotrzymaliśmy!
W Cisnej czekano na nas z kolacją po której było tradycyjne ognisko i grilowisko, niemrawa muzyka i hit wieczoru - pokaz bicia ciśniańskiego dukata.
Tu oczywiście pomysł podkupiliśmy i od tamtego czasu mamy własną mennicę i monety z rewersem jednorożca(herb dziedzica Stefana) o nominale jeden SKOK.
Tu wtrącę, że Stefan(zm. w 1937! r.) był dobrym gospodarzem, patronował szkole powszechnej, straży ogniowej i wspierał nowożeńców nie licząc tego, ze był wtedy jednym z nielicznych pracodawców. Utrzymujemy kontakt z jego warszawską prawnuczką, która mówi nam że,
...jest przerażona tym co obecnie w kraju się dzieje...(podzielam jej zdanie).
Tradycyjnie towarzystwo zaczęło wymykać się z wiaty i jak można się domyślać pogoniło do pobliskiego lokalu z siekierą w herbie. Coś im musi pasować w tym klimacie bo historia powtarza się co roku.
Najważniejsze, ze na poranną zbiórkę wszyscy stawili się uśmiechnięci, no może trochę niewyspani.
...cdn...


Odpowiedz z cytatem