Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 32

Wątek: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

  1. #11
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,525

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Długi, odpowiem Ci z mojej perspektywy. Jak tylko widzę myśliwego pytam gdzie jest polowanie bo - tak jak piszesz - nie widzę sensu "stawania okoniem" i wolę iść gdzie indziej. Czasem otrzymuję rzeczową odpowiedź ale bywa i tak, że myśliwemu na sam mój widok z wściekłości zaczyna się piana na ustach pojawiać i słyszę tylko bluzgi i jakieś absurdalne oskarżenia. Mam dwóch świadków obecnych na tym forum (jojo i sir Bazyl), na grzeczne pytanie zadane z samochodu przez okno (dopiero planowaliśmy wysiąść i iść w las gdy zobaczyliśmy myśliwych) dostaliśmy w odpowiedzi zaprawiony pianą potok nienawiści. Nic a nic nie przesadzam. Stań sobie naprzeciw człowieka z ostrą bronią, który sprawia wrażenie niezrównoważonego psychicznie - to nie jest komfortowe. Można oczywiście usprawiedliwiać myśliwego, że zestresowany był, że on z kolei miał niemiłe doświadczenia... Nie zmienia to jednak postaci rzeczy - człowiek niepanujący nad swoimi emocjami miał pozwolenie na broń i łaził z tą bronią po lesie. Czy to jednostkowy przypadek? Wątpię, z opowieści znajomych i relacji w mediach (choćby cytowany powyżej artykuł) słyszę, że nie. To moim zdaniem świadczy o tym, że kuleje system nadawania uprawnień, z ostrą bronią w otwartym terenie łażą "różni tacy"

    Druga sprawa: trzymanie w tajemnicy miejsc polowań. Tak, wiem - myśliwi muszą to zgłaszać. Na policję być może, być może do gmin (ogłoszenie na tablicy w korytarzu przed pokojem wójta/sołtysa/burmistrza/kogoś tam). Nie ma w zasadzie żadnej możliwości sprawdzenia, czy w miejscu, w którym chcę się poszwendać, nie będzie polowania. Myśliwi ostro zaprotestowali przed obowiązkiem publikowania miejsc polowań (np. na ogólnopolskich lub regionalnych stronach WWW związku łowieckiego) tłumacząc to - uwaga - bezpieczeństwem myśliwych. Myśliwych! To myśliwy, wędrując z ostrą bronią po lesie, ma się czuć bezpieczny. Nie turysta, grzybiarz, spacerowicz, rowerzysta - bezpieczny ma być myśliwy! To jest skrajnie absurdalne odwrócenie sensu, gdybym mógł sprawdzić gdzie są polowania z pewnością bym tam nie poszedł! Nie mogę, idę więc w ciemno, jak zobaczę myśliwego pytam - i dalej różnie bywa, patrz powyżej.

    Obecnie mamy sytuację taką, że myśliwi - jako jedyna grupa w Polsce poza służbami mundurowymi - mogą chodzić uzbrojeni (i to w broń długą!) po publicznym terenie, mają też prawo wyrzucić każdego z naprędce określonego przez siebie obszaru (tak, naprędce - nie ma żadnej możliwości weryfikacji na bieżąco, czy faktycznie polowanie zostało zgłoszone). Włączając właściciela terenu, co ciekawe! To jest sytuacja absurdalna, myśliwi mają w lesie znacznie większe prawa niż "niemyśliwi". Dlaczego? I dlaczego dostają te prawa w imię bezpieczeństwa własnego, myśliwych, a nie wszystkich innych współwłaścicieli lasu?

    Wiem, kodeks łowiecki ma masę szumnych stwierdzeń i zapisów dotyczących bezpieczeństwa. Niestety te zapisy nie działają. W zeszłym roku został zastrzelony rowerzysta jadący publiczną, gminną zdaje się, drogą. Żeby nie było wątpliwości - asfaltową, nie jakąś leśną przecinką. To skrajny przypadek, ale takich przypadków jest co roku więcej. Błędy myśliwych skutkują śmiercią! To są skrajnie niebezpieczne zachowania, dlaczego wchodząc do lasu JA, NIEPOLUJĄCY, mam się obawiać, że ktoś się "pomyli" i mnie w tym lesie ustrzeli? Jeżeli w wyniku polowań śmierć ponosi corocznie kilka (nie znam statystyk, piszę więc delikatnie "kilka") osób postronnych to jest to bilans przerażający. Jakie inne hobby naraża realnie na śmierć osoby postronne? Są oczywiście niebezpieczne zajęcia (np. jazda na dachu pociągu) ale one są ryzykowne dla wykonawcy. Myśliwi zaś ryzykują naszym życiem. Moim też, może nawet bardziej niż życiem przeciętnego obywatela, bo ja do lasu chodzę częściej i to nie tylko na wytyczone szlaki.

    I na koniec zupełny "drobiazg": myśliwi mają prawo budowania w lasach ambon i chatek. Turystom zabrania się nocowania w lasach a z istniejących chatek się ich wyrzuca albo się te chatki niszczy. To też świadczy o nierównym traktowaniu.

    Nie będę podnosił argumentów przyrodniczych czy etycznych. To co napisałem mnie samemu wystarcza aby stać obecnie na jednoznacznym stanowisku: łowiectwo powinno być w Polsce całkowicie zakazane. Mała grupa (podobno myśliwych jest mniej niż 150tys.) ma olbrzymie - i ciągle rosnące - prawa, które egzekwuje kosztem także moich praw.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 18-01-2018 o 10:30
    Czterech panów B.

  2. #12
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2009
    Postów
    631

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Zasady, zasady, zasady.
    Wymyślono je, bo nie każdy ma na tyle wyrobioną wyobraźnię, by zdać sobie sprawę ze skutków swych poczynań. Nie sądzę, byś stał naprzeciw człowieka z załadowaną ostrą bronią (a więc czego się obawiałeś?). Jedną z zasad jest przenoszenie broni rozładowanej i ładowanie jej dopiero na stanowisku. Stanowisko też nie jest jakimkolwiek miejscem, ale ma odpowiadać pewnym warunkom - za to odpowiada łowczy (przy zbiorówkach). Już sama tak pyskówka kwalifikowała do zgłoszenia tego na policję, czasami niektórym wydaje się, że rzeczywiście są świętymi krowami i wszystko im wolno - te czasy już się skończyły. I nie demonizował bym tak tego, że oni mogą chodzić z bronią. Bo co z tego? Ja chodzę z nożem, jego niewłaściwe wykorzystanie też może być groźne.

    Przypadki postrzeleń były skutkiem ludzkich błędów, bo nie jest prawdą, że broń raz do roku sama strzela. Zabronione jest nierozładowanie broni przy zejściu ze stanowiska czy oddania strzału przy braku zapewnienia widocznej linii strzału aż do naturalnego kulochwytu (i tak było z tym rowerzystą). Nie przerzucał bym winy od razu na wszystkich myśliwych, w każdej grupie czymś się zajmującej trafią się osobniki, które mają za nic wypracowane zasady - wystarczy popatrzeć na kierowców. Jadąc gdzieś nie masz pewności, że Ci się uda, że nie będziesz miał wypadku nie ze swojej winy. Myślę, że szacując to mniejsze szanse masz trafić przed lufę niż uczestniczyć w wypadku

    Opowiadał mi pewien myśliwy w jaki sposób jego kolega stracił pozwolenie na broń. Czasami policja sprawdza w jaki sposób przechowywana jest broń w domu. Przyjechali do niego, jego nie było. Żona pokazała sejf, gdzie mąż przechowywał broń a policjanci jeszcze spytali, gdzie mąż ma klucze do sejfu. Kobiecina sięgnęła do szafki i wyciągnęła - to wystarczyło do odebrania pozwolenia na broń jako niedostatecznie zabezpieczoną. Ich przepisy są IMO wystarczająco rygorystyczne.

    Nie sądzę też, by miejsca polowań były trzymane w tajemnicy. Zgłaszają tam, gdzie jest to wymagane przepisami. W dzisiejszych czasach, widząc jaki stosunek do myśliwych mają niektórzy, dziwił bym się mocno, gdyby informowali dodatkowo w jakikolwiek inny sposób. Bo owszem, może chcieliby, by ktoś taki jak Ty dostał tę informację dzień wcześniej, ale równie dobrze tę informację przeczytali by niezdrowo nakręceni ludzie, którzy np. poszli by specjalnie wałęsać się przed lufami.

    A na koniec co do nierównego traktowania nas w lasach - też mi się to nie podoba, bo niby dlaczego zabrania mi się łażenia po terenach, po których od podrostka łaziłem, tylko z powodu powstania jakiegoś tam parku? I, co ciekawe, kiedyś wbijając się w taki pewien obszar zimą, po świeżym opadzie śniegu, przez wiele km-ów nie spotkałem żadnych śladów zwierząt. A dolina podobno zamknięta z powodu ich ochrony...

  3. #13
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,525

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Nie sądzę, byś stał naprzeciw człowieka z załadowaną ostrą bronią (a więc czego się obawiałeś?)
    Nie jestem specjalistą, ale przypuszczam, że jednak z załadowaną. Jak się potem okazało to było polowanie z naganką, myśliwy stał na stanowisku strzeleckim przy samej drodze, tyłem do nas wpatrzony w las. Wyglądał, jakby czekał na wybiegającą zwierzynę. Logika nie-myśliwego podpowiada mi, że skoro stał na stanowisku strzeleckim czekając na zwierzynę to chyba był przygotowany do strzału.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Jedną z zasad jest przenoszenie broni rozładowanej i ładowanie jej dopiero na stanowisku.
    Myśliwy stał na stanowisku. Kawałek dalej stał następny i ten po ludzku odpowiedział na pytanie, opisał mniej więcej zakres polowania. Wtedy pojechaliśmy więc zupełnie gdzie indziej, gdzie... trafiliśmy na kolejne polowanie z naganką. A potem spotkaliśmy jeszcze trzecie. To był skrajnie pechowy dzień, po prostu nie było miejsca gdzie można było wejść do lasu

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    czasami niektórym wydaje się, że rzeczywiście są świętymi krowami i wszystko im wolno - te czasy już się skończyły.
    Obawiam się, że po zmianie prawa te czasy dopiero się zaczynają (znów przywołam cytowany powyżej artykuł).

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    I nie demonizował bym tak tego, że oni mogą chodzić z bronią. Bo co z tego? Ja chodzę z nożem, jego niewłaściwe wykorzystanie też może być groźne.
    Groźny może być też długopis i widelec, nie wywracajmy sprawy na lewąstronę. Broń palna to jednak zupełnie coś innego niż nóż.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Przypadki postrzeleń były skutkiem ludzkich błędów
    To prawda. I dopóki te błędy skutkowałyby postrzeleniami własnymi lub wyłącznie w gronie myśliwych nic bym do tego nie miał. Proszę mnie źle nie zrozumieć - postrzelenie lub zastrzelenie kolegi jest bezwzględnie olbrzymią tragedią. Myśliwi jednak w pewien sposób godzą się na to ryzyko sięgając po broń i chodząc na polowania. Ja nie chcę tego ryzyka podejmować, niestety decyzję za mnie podejmuje ktoś inny. To ktoś inny ryzykuje moim życiem i zdrowiem. Masz rację, są zasady i reguły. Ale tak jak piszesz były, są i będą błędy ludzkie. I, niestety, postronni ludzie będą ginąć w wyniku polowań.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Zabronione jest nierozładowanie broni przy zejściu ze stanowiska czy oddania strzału przy braku zapewnienia widocznej linii strzału aż do naturalnego kulochwytu (i tak było z tym rowerzystą).
    I co z tego? Chłopak zginął. I będą ginąć kolejni. Obawiam się, że teraz - po zmianach w prawie - będzie gorzej, bo myśliwi poczują się pewniej. Zdjęto z nich część odpowiedzialności i przekazano na mnie.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Nie przerzucał bym winy od razu na wszystkich myśliwych, w każdej grupie czymś się zajmującej trafią się osobniki, które mają za nic wypracowane zasady - wystarczy popatrzeć na kierowców.
    Motoryzacja jest we współczesnym świecie niezbędna. Nie można zakazać używać samochodów, bo świat jaki znamy się rozsypie. Łowiectwo to wyłącznie hobby. Hobby bardzo niebezpieczne dla otoczenia.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Myślę, że szacując to mniejsze szanse masz trafić przed lufę niż uczestniczyć w wypadku
    Nie sądzę. Gdyby policzyć ile czasu spędzamy w lesie (takich "laso-godzin"), ile na drodze ("drogo-godzin") to wcale nie jestem przekonany czy liczba wypadków na drodze w przeliczeniu na "drogo-godziny" jest większa niż liczba wypadków na polowaniach w przeliczeniu na "laso-godziny". Po raz kolejny zwracam też uwagę na brak równowagi - to wyłącznie myśliwi strzelają. Aby to unaocznić proponuję porównanie "szans" pieszych i kierowców. "Piesi" to turyści, grzybiarze, rowerzyści, "kierowcy" to myśliwi. Kto ryzykuje bardziej w imię czyjejś przyjemności?

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Opowiadał mi pewien myśliwy w jaki sposób jego kolega stracił pozwolenie na broń.
    I? Nadal jednak dostęp do broni mają tacy, którzy w sprzeczce proponują "kulkę".

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    Nie sądzę też, by miejsca polowań były trzymane w tajemnicy.
    Ależ są! Nie masz szansy dowiedzieć się, gdzie w sobotę będą polowania. Możesz znaleźć ogłoszenia o polowaniach komercyjnych, ale to tyle. Myśliwy się obawia, że ktoś specjalnie przyjdzie mu przeszkadzać? To jego problem, nie mój. Dbając o spokój myśliwego w kłopoty wpędza się mnie bo ja dla odmiany mogę wejść pod lufę.

    Cytat Zamieszczone przez Dlugi Zobacz posta
    A na koniec co do nierównego traktowania nas w lasach - też mi się to nie podoba, bo niby dlaczego zabrania mi się łażenia po terenach, po których od podrostka łaziłem, tylko z powodu powstania jakiegoś tam parku? I, co ciekawe, kiedyś wbijając się w taki pewien obszar zimą, po świeżym opadzie śniegu, przez wiele km-ów nie spotkałem żadnych śladów zwierząt. A dolina podobno zamknięta z powodu ich ochrony...
    A to już zupełnie inna historia. Można się spierać czy słusznie czy nie, ale jednak jakieś szczytne ideały za tym stoją. W przeciwieństwie do łowiectwa.
    Czterech panów B.

  4. #14
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    677

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Ta dyskusja mnie interesuje o tyle, że jest ciekawa, "na czasie" i że prowadzą ją ludzie którym ufam.

    W takich sprawach(łowiectwo), podobnie jak w innych dziedzinach i tu mam na myśli choćby politykę, nie jestem za zmianami rewolucyjnymi ale jednak za zmianami, obostrzeniami i egzekwowaniem prawa. Całkowity zakaz polowań i eliminację łowiectwa uznaję jako pogląd skrajny i nierealny, to takie pomysły na podatki Korwina Mikke. Sorry.

    Dwa lata temu, w Dolinie Sanu, koło sklepu, rozmawiałem z ojcem i jego synkiem o zwierzynie w Bieszczadach. Ten synek mieszkając w dziewiczym terenie nie widział jeszcze jelenia, których jest mało, a to raczej za sprawą plagi kłusownictwa panoszącej się w dziewięćdziesiątych latach. Trzeba też wiedzieć, że myśliwi walczą z kłusownikami a ci ostatni nie uznają zasad, rodzaj zadanej śmierci ich nie interesuje, liczy się mięcho.

    Świat bez polowań bardziej mnie interesuje ale to nie ten etap. Pierwsze z brzegu bobry, o których kiedyś tylko słyszałem, dzisiaj niekiedy są już plaga niszczącą. Popsuły mi groble w stawie kilka razy. Jak z nimi walczę? Nie walczę, naprawiam groblę.

    Nie bardzo podoba mi się łowienie zdań w ramki i odnoszenie się do tych zdań. Wiadomo co kto ma na myśli bo to wynika z całości wypowiedzi.
    I jeszcze jedno: wszyscy jesteśmy podobni i zdecydowanie dobrzy, konstytucję(sumienie) mamy w sercach. Jeden przyjmuje emigranta wiedząc, że to przyniesie mu kłopoty, drugi emigranta nie przyjmuje bo to przyniesie kłopoty a sumienie uspokaja pomocą na miejscu... zamiejscową... czy jakoś tak...

  5. #15
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,694

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    W pełni popieram stanowisko przedstawione przez bartolomea.
    Przypadków morderstw (w sądach jeśli już są skazywani to za nieumyślne!!! zabójstwo, gdyż przeważnie przyglądali się kilkakrotnie ofierze i to był dzik albo inne zwierze i po zastrzeleniu, nagle nastąpiła zamiana w człowieka - pierwsze przykazanie myśliwego: strzelaj tylko do rozpoznanego celu) popełnionych przez myśliwych jest mnóstwo. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać frazę myśliwy postrzelił, myśliwy zastzrelił, tragedia na polowaniu itp. Kilka pierwszych z brzegu:
    Myśliwy postrzelony na polowaniu (grudzień 2017):
    https://www.tvn24.pl/krakow,50/mysli...we,797665.html

    cyt. „…W październiku przed sądem w Głogowie (Dolny Śląsk) zapadł wyrok w podobnej sprawie. 63-latek przechodził przez las, w którym grupa myśliwych polowała na dziki. Ta historia skończyła się jednak o wiele tragiczniej – postrzelony mężczyzna zmarł. Myśliwy został skazany na rok więzienia w zawieszeniu. Inny mężczyzna został zastrzelony przez myśliwego podczas polowania w październiku 2016 roku. Sprawa dzięki nowym ustaleniom prokuratury powróciła w marcu tego roku. Sąd łowiecki odmówił jednak zbadania jej. (http://www.tvn24.pl)”

    Jest tam też materiał video o innym incydencie, w którym brali udział myśliwi – warto posłuchać dlaczego prokuratura umorzyła postępowanie – dziecko, które jeździło na koniu zostało postrzelone w kask – postępowanie umorzono gdyż nikt nie poniósł obrażeń.

    Rok w zawieszeniu za zabicie człowieka, umorzenie sprawy bo się nie udało zabić i wtedy sąd łowiecki odmawia jej zbadania a my tu piszemy o odpowiedzialności za słowa?! Niedoczekanie…
    To jest kasta nie do ruszenia i to prawo, które zostało zmienione absolutnie nie ma chronić postronne osoby tylko właśnie stanowi dodatkowy argument dla pokazania reszcie użytkowników lasów i właścicieli pól, kto tu rządzi. Dla mnie jest to jasne i czytelne.


    Myśliwy śmiertelnie postrzelił kolegę (grudzień 2017):
    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2...zas-polowania/

    Myśliwy zastrzelił żonę:
    http://www.gazetawroclawska.pl/artyk...dzik,id,t.html

    Myśliwy postrzelił dziecko
    http://www.gazetalubuska.pl/wiadomos...ator,id,t.html

    Myśliwy postrzelił człowieka (luty 2017)
    http://www.gazetalubuska.pl/wiadomos...loda,11835534/

    itd., itd.
    Bezkarność, tuszowanie spraw, lobby potrafiące chyłkiem przepchnąć choćby ostatnie zmiany - skąd się to bierze? Myślę, że przekrój zawodowy członków PZŁ dużo by w tym temacie wyjaśnił.
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  6. #16
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    341

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Mam dwóch świadków obecnych na tym forum (jojo i sir Bazyl), na grzeczne pytanie zadane z samochodu przez okno (dopiero planowaliśmy wysiąść i iść w las gdy zobaczyliśmy myśliwych) dostaliśmy w odpowiedzi zaprawiony pianą potok nienawiści. Nic a nic nie przesadzam. Stań sobie naprzeciw człowieka z ostrą bronią, który sprawia wrażenie niezrównoważonego psychicznie - to nie jest komfortowe. Można oczywiście usprawiedliwiać myśliwego, że zestresowany był, że on z kolei miał niemiłe doświadczenia... Nie zmienia to jednak postaci rzeczy - człowiek niepanujący nad swoimi emocjami miał pozwolenie na broń i łaził z tą bronią po lesie.
    Potwierdzam - ten "PACJENT" o którym pisze bartolomeo nadawał się na leczenie. I nawet jeżeli to był jakiś wyjątek - to coś jest nie tak w systemie szkolenia, procedury wydawania broni, zostawania myśliwym i.t.d. - A TEN "GOŚCIU" MIAŁ NABITĄ BROŃ PALNĄ I MIAŁEM WRAŻENIE, ŻE W AMOKU W KTÓRYM NIEWĄTPLIWIE BYŁ - NIEWIELE MU BRAKUJE ABY JĄ SOBIE NA NAS "PRZEĆWICZYĆ".
    (I CHYBA NIE PRZESADZAM)

  7. #17
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,221

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Czytam wątek i postanowiłem się wtrącić , nie po to by dyskutować z faktami przedstawionymi przez kolegów, które są jednoznacznie naganne.
    Tylko stwierdzić dla jasności obraz . jaki tworzą myśliwi , a jest ich w Polsce ok 120 tysięcy
    Po prostu nie lubię gdy jakąś grupę społeczną ocenia się na podstawie jednostkowych wybryków. Każde środowisko ma swoich "pacjentów" pytanie tylko czy jest zdolne wyeliminować ich ?
    Przykłady środowisk lekarskich czy też sądowniczych pokazują że niezbyt sobie z tym radzą, a jak to jest u myśliwych ?
    Rzecznik PZŁ zapowiada rzetelne wyjaśnienie podanej sprawy. Czy to się uda ? , jestem sceptyczny.
    Grupy obrośnięte przywilejami niezbyt chętnie czyszczą swoje środowisko, tak już jest, niestety
    Pozostaje wtedy nacisk opinii publicznej.
    Nie patrzmy jednak na każdego myśliwego jako na wroga
    a sobie zadaję pytanie, przed wyjazdem w górki , jak mam się ustrzec aby nie wejść w obszar polowania, może ktoś podpowie ?
    p.s. teraz cieszę się że żyję, bo kiedyś zimową nocą, w bezludnym terenie wszedłem na polankę i padł na mnie snop światła z ambony
    - krzyknąłem .... nie strzelać !!!

  8. #18
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    341

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ... bo kiedyś zimową nocą, w bezludnym terenie wszedłem na polankę i padł na mnie snop światła z ambony
    - krzyknąłem .... nie strzelać !!!
    Don Enrico jak się skończyła twoja przygoda ?

    Nie strzelił .... ?
    Strzelił .... i nie trafił ... ?

    Bo ten cośmy go z Batolomeo i Bazylem spotkali w Radziejowej to jakby była noc to na bank by strzelił ....
    pozostaje nadzieja że by nie trafił ......

  9. #19

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Co prawda nigdy mi się nie zdarzyło komukolwiek wejść pod lufy, ale zaciekawił mnie ten wątek.
    Dziś w necie znalazłem coś takiego:

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzec...liwych/slq32cl
    http://www.rp.pl/Polityka/301189887-...-mysliwym.html

  10. #20
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,525

    Domyślnie Odp: Przeszkadzanie myśliwym w polowaniach grozi grzywną

    Kolejna sprawa, na którą chcę zwrócić uwagę w kontekście polowań: polowania na terenach prywatnych.

    Otóż domyślnie myśliwy ma prawo polować na terenach prywatnych. Właściciel co prawda może zabronić wejścia na swój teren osobom postronnym (znacie te tabliczki "Teren prywatny. Wstęp wzbroniony!"?), ale nie może ot tak zabronić polowania. Aby uniemożliwić polowanie na swoim terenie należy zidentyfikować jaki obwód łowiecki obejmuje prywatną działkę i napisać do odpowiedniego organu administracyjnego wniosek:

    Działając w imieniu własnym niniejszym wzywam do usunięcia naruszenia prawa, polegającego na podjęciu przez Sejmik Województwa ___________ uchwały nr ______________ w sprawie podziału województwa na obwody łowieckie, w oparciu o przepis art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (t.j. Dz. U. z 2015 r. poz. 2168), który z dniem 22 stycznia 2016 r. utracił moc obowiązującą ze względu na niezgodność z Konstytucją stwierdzoną wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 10 lipca 2015 r. (sygn. akt P 19/13).

    Uzasadnienie
    [...]
    [...]
    [...]
    Proszę zwrócić uwagę, że usunięcie prywatnego terenu z obwodu łowieckiego stało się możliwe dopiero po orzeczeniu niezgodności Prawa łowieckiego z Konstytucją! Nawet teraz jednak prawo do polowania domyślnie stoi ponad prawem własności, bo to właściciel musi przejść odpowiednią procedurę biurokratyczną aby swój własny teren z polowania wyłączyć. I dokąd nie wyłączy myśliwy może go, właściciela, z jego własnego ternu przegonić pod pretekstem podejrzenia utrudniania polowania.

    Co ciekawe są prowadzone działania w kierunku utrudnienia wyłączania terenów prywatnych z obwodów łowieckich, na razie propozycja aby właściciel musiał powoływać się na wyznawane przez siebie poglądy religijne i szczegółowo je uzasadniać przed sądem (sic!) upadła, ale w pierwszym podejściu karanie mandatami za utrudnianie polowań także było odrzucone.

    A w nawiązaniu do postu Bazyla dzisiejszy artykuł na stronie Rzeczpospolitej: Po strzale myśliwego pocisk wleciał do mieszkania. Proszę zwrócić uwagę na fakt ukryty pomiędzy wierszami: za rykoszety myśliwy nie odpowiada, to są nieszczęśliwe wypadki. A strzelać może chyba już 100m od zabudowań (nie jestem pewien, jeżeli się mylę proszę mnie poprawić). Tak jak pisałem wczoraj: to myśliwy, zgodnie z obecnym prawem, podejmuje decyzję czy ryzykować czyimś (głównie nie swoim!) życiem i zdrowiem.

    Przez lata myśliwi uzyskali wyjątkowy status w naszym kraju. Mają olbrzymie prawa i, niestety, ciągle swoje uprawnienia powiększają. A powiększanie praw tej jednej grupy wiąże się nieodwołalnie z ograniczaniem praw pozostałych obywateli. I nie jest to tym razem Heniu sprawa czarnej owcy w środowisku, tym razem piszę o rozwiązaniach systemowych.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Domek myśliwski w Mikowie
    Przez gienko w dziale Nocleg oferuję
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 06-07-2015, 14:34
  2. Dzień Myśli Braterskiej
    Przez Bison w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 07-03-2015, 23:03
  3. Myśliwi
    Przez Zefir w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 124
    Ostatni post / autor: 28-08-2011, 22:02
  4. Myślałem samolubnie...
    Przez PiotrekF w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 13-01-2005, 16:36

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •