Mandaty za przeszkadzanie w polowaniach to tylko wierzchołek góry lodowej.
Im więcej czytam o łowiectwie tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w obowiązującej w Polsce formie powinno być zakazane. Jak ktoś z Was ma siłę i ochotę proszę przeczytać raport NIK o gospodarce łowieckiej. Kilka wyjątków (wytłuszczenia moje):
- według obowiązujących przepisów nie ma organu, który nadzorowałby i kontrolował działalność Polskiego Związku Łowieckiego. Kompetencje Ministra Środowiska ograniczają się do zapisów ustawy Prawo o stowarzyszeniach i sprowadzają się jedynie do spraw mniejszej wagi,
- kontrola ujawniła także szereg nieprawidłowości w dokumentowaniu przebiegu polowań. [...]. NIK zauważa, że takie działania noszą znamiona kłusownictwa,
- NIK wskazuje, że jedną z najpilniejszych do uregulowania spraw jest sposób ustalania obwodów łowieckich i ograniczenie polowań na prywatnych gruntach,
- na koniec drobiazg, ale nie mogłem się powstrzymać aby tego nie zacytować: brak realizacji planów myśliwi najczęściej tłumaczyli przyczynami obiektywnymi, w tym także brakiem własnych umiejętności strzeleckich.
PZŁ, jak widać, działa obecnie bez żadnego nadzoru. Czy potrzebne są jeszcze jakiekolwiek argumenty?


Odpowiedz z cytatem