Co do znaków rozpoznawczych.
Swojego czasu był sobie taki wątek - nie wątek na tym forum pod hasłem chyba piosenka dla mee na pochmurne dni. "Jak dobrze być barankiem itd." Pamiętacie?
I teraz tak:
Lezę ja od Sękowca na Dwernik Kamień (gorąco jak w piekle bo to jeszcze przed lipcowo -sierpniową porą deszczową) i dla podtrzymania nastroju nucę sobie po nosem na wszystkie znane mi melodie "Jak dobrze być barankiem i wstawać sobie rankiem...".
Jak schodziłem podobnie.
Przez całą drogę nie zauważyłem żywego ducha, dopiero jak zbliżałem się (wracając) do mostu w Sękowcu spotkałem parę turystów (parę tzn. pana i panią), którzy oczywiście pięknie powiedzieli "Dzień dobry". Spojrzałem na nich z lekka nieprzytomnie i odpowiedziałem melorecytacją "jak dobrze być barankiem..." I słyszę jeszcze jak pan mówi do pani: " ale się chłopu od gorąca w głowie pomieszało".
Jednak wtedy pomyślałem sobie że gdyby wirtualni znajomi, idąc śpiewali sobie coś takiego( na przykład) to niepotrzebne byłyby różowe wstążeczki et podobne rekwizyty, które z całą słusznością zakwestionowała kiedyś Szaszka. Każdy by wiedział, że to jest to. :)


Odpowiedz z cytatem