Gross to opcja skrajna, podobnie jak ci, którzy w ogóle negują Holokaust.
A świat... Pamiętam wielokrotnie powtarzane deklaracje wielu oficjalnych instytucji żydowskich jednoznacznie potępiające określenia typu "polski Holokaust" (*). Potem nastąpiła silna polaryzacja stanowisk, z jednej strony polskie negowanie jakiegokolwiek istotnego udziału Polaków w mordowaniu Żydów (to tylko skrajny margines społeczeństwa, wyrzutki, kryminaliści i takie tam, w zasadzie nie ma o czym mówić) a z drugiej coraz mocniejsze obarczanie Polaków odpowiedzialnością za rosnącą liczbę zbrodni. Zawsze się tak dzieje jak emocje zaczynają działać mocniej niż rozum. Trafnie przedstawił to Bartosz Minkiewicz w Tygodniku Powszechnym:
9f452050-1ad8-4950-a616-a30834cb1dce.jpg
https://www.tygodnikpowszechny.pl/bartosz-minkiewicz-rysuje-151862
Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest moim zdaniem próba określenia skali udziału Polaków w Holokauście (na tyle, na ile to możliwe). Nie są istotne dokładne liczby, nam - Polakom - potrzebne jest jednak odrzucenie teorii o wyjątkowej czystości moralnej narodu i akceptacja tego, że tak Polakom jak wszystkim innym nacjom na świecie (nie wyłączając Żydów) zdarzało się robić rzeczy straszne. Nie jesteśmy lepsi od innych. Ale i nie jesteśmy od innych gorsi.
Jak tylko sami pogodzimy się z naszą własną historią pogodzimy się i z Żydami.
(*) The campaign geared to recruit USA Jewry against the Polish Holocaust law contains a number of historical inaccuracies as well as statements such as "Polish Holocaust" deemed unacceptable by Yad Vashem. We are pleased that the initiators of the campaign have taken the film down — Yad Vashem (@yadvashem) 22 lutego 2018


Odpowiedz z cytatem