Kończymy pierwszy dzień kolacją zamówioną u gospodarza i wieczornym ustalaniem planu na jutrzejszy dzień.
W "chacie" oprócz nas jest pięć dziewczyn z Polski , miejscowi rzadko wychodzą w góry zimą.
Plan jest na Pikuja jest prosty dajemy sobie czas 5 godzin na wyjście i 3 godziny na zejście (+rezerwa na wszelkij słuczaj)
Rankiem temperatura spadła poniżej dwudziestu kresek, co budzi niepokój, ale ..
Wstajemy po szóstej i wkrótce wita nas słoneczko promykami wymykającymi się nad okolicznymi górkami.
.
roz21.jpg
.
To dobry prognostyk, po wczorajszym zachmurzonym dniu.
Wychodzimy przez wrota "Bojkowskiej Chaty" przekraczamy mostek na potoku i zaraz skręcamy w prawo idąc po wytartym śladzie na śniegu.
Rakiet nie ma sensu zakładać po jest przedeptane
.
roz22.jpg
.
Na końcu polanki droga przeskakuje przez potok , więc odbijamy 90 stopni w lewo i można tu było dostrzec nowy obiekt drewniany typu wiata
.
roz23.jpg
.
Teraz wznosimy się w górę idąc grańką. Idziemy wyraźnie przetartym szlakiem. Nie według oznaczeń, bo tych tu nie ma w ogóle, tylko według tego co widać na śniegu.
Skąd wziął się tak doskonale przetarty szlak...?
I tu dochodzimy do sedna, bo trzeba Wam wiedzieć , że dwa tygodnie wcześniej nasza koleżanka forumowa J. zorganizowała tajną grupę 20-osobową która w całkowitej tajemnicy i we mgle przetarła ten szlak z Husnego na Pikuja, a ponieważ w między czasie nie było intensywnych opadów my szliśmy jak po maśle.
.
roz24.jpg
.
Nie było potrzeby zakładać rakiet, zatrzymywaliśmy się tylko aby pochłonąć skrzącą się zimę na buczynach
.
roz25.jpg
.
albo zobaczyć jawor z tajemniczą dziuplą który rozłożył się w górnej warstwie lasu
.
roz26.jpg
.
Gdy wychodzimy powyżej granicy lasu pojawiają się pierwsze widoki w stronę Ostrego Wierchu
Pogoda jest przyzwoita, ale tu na otwartej przestrzeni połonin odczuwalny jest mocny wiatr
.
roz28.jpg .. roz27.jpg
.
Ten wiatr pozawiewał trakt wytyczony przez tajną grupę w śniegowej płaszczyźnie.
Czas liczyć tylko na siebie.,teraz już zakładamy rakiety
roz29.jpg


Odpowiedz z cytatem